Dublin (1) – Dun Laoghaire Motor Yacht Club

Dublin (1) – Dun Laoghaire Motor Yacht Club

opublikowane w Najnowsze Wpisy, Podróże małe i duże | 0

Foto:Jacht Jamesa Bonda z filmu „Casino Royal”
James Bond Yacht from Casino Royale

Ostatni tydzień czytałam newsy na stronach Polsko-Irlandzkich i przypadkowo natknęłam się na forum o „Żeglarstwie dla wszystkich”. Wróciłam na moment wspomnieniami do dzieciństwa i do Ojca, który w latach mlodości uprawiał żeglarstwo. Fascynowały mnie historie i przygody o których opowiadał.  Zawsze chciałam „posmakować” wiatru i fali na sobie…

dublin 2

Spotkaliśmy się w porcie Dún Laoighaire. Czekają z Seanem na molo na Kapitana oglądaliśmy łodzie zacumowane na przystani. Obok nas kręcił się młody człowiek. Z daleka na zbliżjącej się do portu łodzi żaglowej zobaczyliśmy biało -czerwoną flagę . Był to jacht Eleint z trzepoczącą  na wietrze, wysoko ponad innymi proporcami Polską flagą . Kapitan przywitał nas i przedstawił młódego nieznajomego jako uczstnika rejsu. Zapoznaliśmy się z zasadami i bezpieczeństwa na wodzie, co, zdaniem Kapitana, jest bardzo ważne, gdy wychodzisz w morze.

Dublin5

Płynęliśmy przez port na  ledwo pykającym slniku, żeby zaraz za główkami podnieść żagle i poczuć jak łódż sama płynie po wodzie. Nawet przy stosunkowo silnym wiatrze – 5/6 w skali Buforta –  jacht był się bardzo stabilny. Nie czułam dyskomfortu ani niebezpieczeństwa.

Dublin1
Po kilkunastu minutach, płynąc wzdłuż lądu z „prędkością przelotową”, skiper stwierdził, że ma na jachcie ludzi odważnych i zapytał mnie, czy możemy rozpocząć prawdziwą przygodę a więc podnieść drugi żagiel. Spojrzałam ze strachem na Seana ale w jego oczach nie znalazłam zrozumienia. Patrzył na mnie zdecydowanym wzrokiem, który zdawał się mówić: zgódź się, zgódź się! Nie mogłam odmówić i wcale  nie żałuję. Wiatr i bryzy wody smagały nam twarze ale  atmosfera była wspaniała. Każdy wypełniał swoje  obowiązki i przez jakiś czas uzyskaliśmy szaloną prędkośc okołó 30 węzłów.

Dublin 3

Nawet jeśli to był pierwszy nasz rejs żeglarski, odegraliśmy w nim ważną rolę pełniąc funkcję balastu.

Wiatr, fale i  pomimo moich ukrytych obaw, szerokie uśmiechy towarzyszyły nam cały czas żegługi. Zobaczyliśmy piękną  zatokę Dublińską od strony morza. Czas mijał w mgnieniu oka.

Dziękujemy Skiperowi Michałowi – będziemy wszystkim polecali rejsy na Twoim jachcie, na którym przeżyliśmy niesamowitą przygodę.

Gosia&Sean

Dun Laoghaire Motor Yacht Club


Last week I was reading the news on a Polish-Irish website and I accidentally came across a forum about „Sailing for everyone”. It brought me back to my childhood and memories of my dad’s stories about him as a sailor and his adventures in his early years. I always wanted to try this out for myself.

We met at the Dún Laoighaire harbour, waiting for the captain on the pier we saw the boat coming in to dock in the harbour, in the distance we saw the red and white flag on the sail-boat. As it came closer it was Eleint with a Polish flag fluttering in the wind, high above the other boats flags. The captain welcomed us and introduced us all. He familiarised us with the rules and safety on the water, which is very important when going out to sea.

We left the port with the engine barely ticking over and once outside the harbour walls we hoisted up the sails and let her rip. Even with the strong winds the boat was very stable so we never felt discomfort or danger.
After a few minutes sailing along at a cruising speed, the adventurous people asked if we could put up the second sail. It meant that we would have a greater adventure. I was looking at Sean with fear but I could see in him telling me with his eyes- Please agree!!! I could not refuse and definitely do not regret. The atmosphere was great and everybody had their duties to keep us at this pace of 30 knots.

Even though it was out first time sailing, we played an important role by acting as ballasts.

Wind, crashing waves and wide smiles despite my hidden fear that turned into exhilaration. We had a great opportunity to see Dublin bay from the sea and the time passed by in the blink of an eye.

Thank you very much Michael – for the initiation and the highly recommended awesome adventure

Gosia&Sean

Dun Laoghaire Motor Yacht Club