A gdyby tak wygrać 500 mln dolarów…


Znacie tę anegdotę, w której człowiek krzyczy z pretensjami do Boga? Ma on pretensje o to, że Bóg jako istota wszechmogąca nie potrafi pstryknąć palcami i sprawić, by jego ziemskie, śmiertelne stworzenie wygrało „kupę pieniędzy”. Wreszcie Bóg zdenerwowany ciągłymi pretensjami odzywa się z nieba: Daj mi szansę! Kup ten cholerny los!

Oczywiście Bóg z pewnością zna wszystkie języki świata i nie musi sięgać po łacinę uliczną, to po pierwsze, po drugie – anegdota jest metaforą i nie dotyczy tylko zwycięstwa w loterii telewizyjnej.

Jednak na okoliczność tego tekstu zrozummy „przypowieść” dosłownie. Jak wiadomo odsetek ludzi wierzących w USA jest bardzo duży, a to ze względu na popularne i powszechne odłamy protestanckie, które opierają się na żywej relacji z Bogiem. Być może właśnie dzięki temu ludzie poważnie potraktowali radę i tłumnie ruszyli do kolektur.

W Stanach Zjednoczonych dwa dni temu, 13 stycznia odbyło się losowanie szczęśliwych numerków w najpopularniejszej grze losowej na świecie – Powerball. Na kilka godzin przed wieczornym losowaniem z danych napływających z najdalszych zakątków kraju wynikało, że wykorzystanych zostało aż 86% możliwych to zestawienia z sześciu liczb (pięć białych i jedna czerwona kulka) kombinacji. Co oznacza, że naprawdę sporo osób musiało wykupić choć jeden los! Dlaczego? Statystycznie możliwość ustrzelenia dokładnie wszystkich potrzebnych numerków jest możliwa w stosunku 1:292 200 000. 86% z 292 200 000? Sporo!

Ale w loteriach nie chodzi o samo zwycięstwo i satysfakcję z niego wynikającą. Tu chodzi przede wszystkim o pieniądze. Tym razem do zdobycia była ogromna suma. Nikt nie ustrzelił „szóstki” przez 20 ostatnich losowań od listopada, dzięki czemu stanie w kolejce po swoją sześcioliczbową szansę było jak najbardziej warte świeczki. Do zdobycia bowiem Amerykanie mieli miliard pięćset sześćdziesiąt milionów dolarów.

Szóstkę trafiły 3 osoby – z okolic Los Angeles, z Tennessee oraz Florydy, co oznacza, że będzie trzeba się podzielić. Choć, jak również wiadomo, Bóg kazał się dzielić. Niestety główna wygrana nie tylko podzielona zostanie na trzy smakowite kęsy. Do każdego z trzech kawałków tortu dobierze się przy okazji rząd z racji podatku od wygranej w wysokości (uwaga osoby o słabym sercu) 39,6%. Zwycięzcy nie tej pory nie zjawili się jeszcze po wygraną, ale wiadomo, że mogą zjawić się ze swoim szczęśliwym losem w każdej chwili.

Gdyby ktoś z Was brał udział w losowaniu, a nie miał jeszcze okazji sprawdzić wyników, oto one: 08, 27, 34, 04, 19 i Powerball 10.

 

 

foto: en.wikipedia.org


 

Obserwuj Aleksandra Galewska-Tomańska:

Z wykształcenia muzyk, pedagog i pedagog specjalny. Zainteresowana tym, co dzieje się na świecie, doszukuje się zależności w zachowaniach międzyludzkich i bieżących wydarzeniach społecznych.