Bielszy odcień Oskarów

Bielszy odcień Oskarów


Tegoroczne rozdanie najważniejszych nagród filmowych świata może przynieść wiele kontrowersji.

Nie chodzi o to, że nie doceniono jednego czy dwóch filmów. Tym razem problem polega na braku odpowiedniej reprezentacji osób o ciemniejszym kolorze skóry wśród nominowanych. Ta nadmierna „biel” Oskarów powtarza się zresztą drugi rok z rzędu.

Znani aktorzy oraz reżyserzy protestują przeciwko takiemu stanowi rzeczy. W ubiegłym tygodniu Spike Lee oraz Will Smith ogłosili bojkot ceremonii. Podobnie jak w 2015 roku wśród nominowanych do nagród za najlepsze kreacje nie znalazł się nikt poza białymi osobami. Walkę o przywrócenie nieformalnego parytetu pod względem koloru skóry popierają także inni „biali” jak George Clooney. W mediach społecznościowych rozpoczęto kampanię pod hasłem #OscarsSoWhite (dosłownie „Zbyt białe Oskary”), by nagłośnić problem na większą skalę.

Poprawę niekorzystnego dla czarnoskórych aktorów układu sił obiecuje prezes amerykańskiej Akademii Filmowej, Cheryl Boone Isaacs. Wsparcie obiecał także jeden kongresmen. Czwartkowe wydanie dziennika New York Post wyśmiało dotychczasowe podejście osób odpowiedzialnych za nominacje pisząc na pierwszej stronie o zamieciach śnieżnych nad USA, przez które cały kraj stał się bielszy niż oskarowy problem.

Medialna ofensywa przyniosła jednak efekt. Pod koniec ubiegłego tygodnia Akademia zaproponowała zmiany, według których do 2020 roku udział kobiet i przedstawicieli wszystkich mniejszości ulegnie podwojeniu. Obecnie na ponad 6 tys. członków kapituły przyznającej nominacje i najwyższe nagrody aż 93 proc. osób to ludzie rasy białej, a 76 proc. to mężczyźni.

foto: mcdaniel.hu