Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

opublikowane w Najnowsze Wpisy, Psychologia | 0

Na drodze każdego z nas pojawiają się od czasu do czasu okoliczności dające szansę na zmienienie czegoś w swoim życiu. Wielu z nas na taką szansę czeka, jednak kiedy pojawia się – nie wykorzystuje jej. Pociąga nas nowe i nieznane, z drugiej jednak strony boimy się zaryzykować. Szukamy wymówek, by danej szansy nie wykorzystać, a potem dalej narzekamy jak to nudno i źle jest w naszym życiu.

Trochę z własnego doświadczenia, trochę z doświadczenia ludzi, których znam lepiej lub gorzej, trochę z zasłyszanych gdzieś historii – mogę powiedzieć, że jest stanowczo za dużo nieszczęść spowodowanych strachem przed zmianą. Znam ludzi, którzy nienawidzą swojej pracy, ale dzień w dzień od lat ją wykonują. Znam tkwiących w nieszczęśliwych związkach, w których od dawna nic się nie tli albo gorzej – nie tliło się nigdy, a wybór był czysto racjonalny. Znam dziewczynę, która przepięknie śpiewa, ale jej nieśmiałość i strach przed pokazaniem się sprawiają, że nikt nigdy jej nie usłyszy. Znam takich, którzy mają wielkie cele i potencjał, żeby je osiągnąć albo idealistyczne myśli i chęć zmieniania świata. Ale na tych chęciach się kończy.

Jak powiedział Józef Ignacy Kraszewski: „Ludzie boją się zmian, nawet na lepsze”. Okazuje się, że jesteśmy dość konserwatywni poznawczo. Bez wątpienia wszyscy pragniemy szczęścia, ale nie chcemy rezygnować z  poczucia bezpieczeństwa, które mamy. Obawiamy się, że zmiana wyjdzie nam na gorsze. Pragniemy jej, ale często strach jest zbyt silny, by sobie na nią pozwolić. Nawet jeśli tkwimy w niekorzystnej sytuacji, wolimy to, co znamy. Boimy się zburzyć ten kiepski, choć bezpieczny świat i pójść w nowe, nieznane… Wolimy czekać, aż los zadziała za nas i w ten sposób stale na coś czekamy. Nawet, gdy jesteśmy przekonani, że postawienie wszystkiego na jedną kartę zmieniłoby nasze życie na lepsze, nie robimy tego. Może boimy się, że to, czego naprawdę pragniemy to za słaba karta?

To, co najczęściej powstrzymuje nas przed zmianą to lęk przed utratą poczucia bezpieczeństwa, a jak wiemy jest ona jedną z podstawowych potrzeb człowieka. Racjonalny lęk wynika ze strachu przed nowym, przed utratą pewnej wygody, starych przyzwyczajeń. Dodatkowym problemem jest niepewność nowych okoliczności. Podobno nasz mózg odczuwa niepokój w niejasnej sytuacji podobnie jak ból fizyczny. To wszystko sprawia, że nawet jeśli zmiany obiecują coś dobrego, to często wolimy nie ryzykować i pozostać przy starym. Sam strach przed zmianą nie jest niczym złym. Jest nawet całkiem normalnym objawem. Wszyscy odważni ludzie odczuwają strach. Ważne jest, by umieć odpowiednio do tej emocji podejść, świadomie się z nią obchodzić. Nie możemy wyeliminować lęku, ale możemy sprawić, że nie zaślepi nas on w żadnej dziedzinie naszego życia, nie będzie wpływał na nasze decyzje. Strach można zminimalizować przez konkretne nawyki myślowe, działania i odpowiednie podejście do życia.

Na drodze dokonywania zmian ważnym etapem jest uświadomienie sobie, że nie jesteśmy niewolnikami rzeczywistości. Nasze życie w dużej mierze zależy od nas, a to, w jakim stopniu je kształtujemy, zależy między innymi właśnie od odwagi i determinacji. Warto też powstrzymać się od kreowania w głownie czarnych scenariuszy. Tym bardziej, że podobno 99 procent tego, czego się boimy nigdy się nie zdarza. Myśląc negatywnie uruchamiamy emocje, które rzutują na nasze myśli i paraliżują działanie. Spada nasza samoocena, jesteśmy wobec siebie bardziej krytyczni, tracimy wiarę w to, że może nam się udać. Warto więc potraktować zmianę jako wyzwanie, spróbować popatrzeć na sytuację z boku – czy inni oceniliby ją tak samo jak ja? Trzeba także uświadomić sobie, że każda zmiana na jaką się decydujemy jest dla nas rozwijająca, jest nowym doświadczeniem, z którego można coś wyciągnąć. No i na koniec pamiętajmy o mądrych słowach Bruce’a Lee: „Celem człowieka jest działanie, a nie myśl, bez względu na to, jak szlachetna by ona nie była”.