DAMOSFERA czyli artystyczna atmosfera

DAMOSFERA czyli artystyczna atmosfera

opublikowane w Moda z Kapelusza, Najnowsze Wpisy | 0

logohelenmoda

Bogumił Wtorkiewicz

DAMOSFERA

czyli artystyczna atmosfera

motylewtorkiewicz

 

 

 

Dnia 23 kwietnia 2016r., sobota. w godzinach 11.00 – 19.00, odbył się Art and Fashion Festival oraz II Warszawski Dzień Kapelusza – Konkurs na najpiękniejszy kapelusz. Numeracja budynku przy ul. Mysiej i piętra  na którym odbył się  Festiwal  –  3.

Sama impreza wypadła na 6. Jury o wyjątkowym światowym wyglądzie stanowili:

  • Małgorzata Zajączkowska – przewodnicząca, aktorka i reżyserka
  • Barbara Miecińska – Cienki – firma Oktopus
  • Jan Adamski – bloger modowy
  • Katarzyna Nowakowska – modystka
  • Barbara Romanowska    firma  Polkap
  • Marta Ruta firma Marta Ruta Hats
  • Alina Cieszkowska – firma Cieszkowski,
  • Pracownia Kapeluszy
  • Bogumił Wtorkiewicz – Manufaktura Kapeluszy Porthos

Wystąpiło  20  kandydatek, w  tym  jeden  rodzaju  męskiego.   Przyznano
nagrodę główną, trzy dodatkowe oraz nagrodę specjalną  „Kapelusz inspirowany zapachem”.

Konkurs na najpiękniejszy kapelusz prowadziła Klaudia Szydło. Jako modelka i pisząc z angielska „Retro  and pin  up model”, czyniła to z dużym wdziękiem. Uroczo prezentował  się  jej kapelusik na głowie jak i kwiecista sukienka. Uśmiech przyjazny człowiekowi. Żadnej dziury w   całości   nie widziałem.

Warto zwrócić uwagę, że osoby biorące udział w imprezie lub odwiedzający goście, byli stosownie ubrani czyli elegancko jak przystało na prestiżową,towarzyską imprezę – Warszawski Dzień Kapelusza Sztuka, moda i towarzystwo – te trzy elementy łączą się ze sobą i tworzą Belle Epoque 201 6. Wodziłem wzrokiem po paniach zachwycony ich sylwetkami i kapeluszami. Organizatorzy wykwintni ubiorem i zachowaniem. Panowie w nienagannie dopasowanych garniturach, cywilizacyjnych twarzach dopełnili piękna. Niech organizatorzy amerykańskich nagród filmowych „Oscary” biorą z nas przykład, jak publiczność powinna być ubrana i jaką posiadać kulturę osobistą.

Jan Adamski ubrany był więcej niż wytwornie. To rzadkość w kraju, by mężczyzna błyszczał czarem swojej osobowości. Za nienaganność ubioru i inteligencję zaliczam go do nielicznych, cywilizowanych osób w kraju. Przyłączam się do niego i innych jemu podobnych.

A tacy byli na imprezie. Choćby Albert Borowiecki z bloku modowego „For Gentleman” ubrany w doskonale uszyty garnitur, podobnie jak jego dwaj koledzy . Gratulacje, że wzbili się ponad chodnik siermiężnego odzienia. Jesteśmy nielicznymi w kraju dandysami w pojęciu najlepszym czyli ubiorami salonowymi maniera Siebie zaliczyłem do tego grona kwestionowanie mojego wyboru jest bezdyskusyjne.

Justyna Ołtarzewska zaprezentowała autorską kolekcję mody o Suknie wykwintne w formie, dodające zmysłowości kobietom. Prezentacja przez modelki doskonała. Z dużą satysfakcją muszę napisać, że wszystkie modelki miały ludzki wygląd. Albo inaczej, były nieludzko piękne i zgrabne. Oprócz sukienek Ołtarzewskiej,  podobało mi się  uczesanie  modelek  w koński ogon .

Dodawało to im niewinnego, dziewczęcego uroku.Szczególnie zafascynowany byłem sukienkami z wykorzystaniem motywów skrzydeł motyla . To związek emocjonalny z moją kolekcją mody „Rajski motylek”. Wspaniałe skrzydła w/g wizji autorki na sukienkach Jednym z elementów dominujących był motyl na głowie modelki, a na samym dole wlokący się  po  podłodze motyl  na  sukience   wizja  artystyczna  mówiąc językiem telewizyjnym – super, łał i czadowa.

Pracownia „Costume Studio” zaprezentowała oszałamiające suknie artystyczne. To dzieła sztuki plastycznej noszone na żywych obiektach ekspozycyjnych moino paniacho.

Właścicielka Isabel March podczas konkursu pokazała na głowie piękny wizualnie pióropusz, a na pozostałej części ciała sukienkę czarną połyskującą.Wyglądała zjawiskowo. Jej oferta dla klientów jest szeroka. Nie wnikając  w szczegóły, co klient chce to ma.

Bella Isabel projektuje, wykonuje kostiumy i scenografię, stylizuje i zapewnia kompleksową obsługę. W tej sytuacji oddaję się do jej dyspozycji.

Manufaktura Kapeluszy „Porthos” przedstawiła bogatą kolekcję nakryć głowy „Wiosna – Lato 2016”. Kto chciał coś cieplejszego na głowę, też to miał. „Porthos” to blisko 70-letnia tradycja rodzinna. Wszystkie modele produkowane są ręcznie ze starannością, która podkreśla ich markę i jakość. Wizytówką firmy jest europejski styl z zachowaniem indywidualności „Porthosa”.Nakrycia głowy kreują osobowość jak rzadko które dodatki mody. Osobiście, kiedy wkładam na głowę kapelusz tej firmy, moja twarz wygląda jeszcze bardziej inteligentnie i przybywa mi rozumu. Biorąc pod uwagę powyższe walory wyrobów, współpraca będzie trwać. Już teraz niektórzy mało zdolni twórcy, zazdroszczą mi niezwykłego talentu artystycznego. Nie wyjaśniam skąd się to bierze, by nie mieć konkurencji. Proszę to zachować w tajemnicy – wystarczy kapelusz lub czapka „Porthosa” na głowie, by przyleciał intelekt i natchnienie.

Katarzyna Łyżwa z Manufaktury Kobiecego Obuwia „Volo” zaprezentowała i opisała mi niektóre wyroby. Bez jej reklamy obuwie zaliczam do wysokiej klasy estetycznej. Podobały mi się kozaczki i botki letnie a to dlatego, że wykonane z przewiewnej siateczki. W letnie wieczory to obuwie mógłbym zdejmować z ciał niewieścich i pozostałe części okrycia także. Dla ochłody.

Od producenta kapeluszy „Oktopus” otrzymałem na wysokim poziomie artystycznym katalog wyrobów. Publikacja wyróżnia się wysokim poziomem zdjęć i ogólną szatą graficzną. Właściciel firmy Piotr Cienki mnie i towarzyszącym osobom wykonał wiele zdjęć dokumentalnych. Składam podziękowanie za bezinteresowność i czar uśmiechu.

Kawiarnia „Deli 3” zapewniła wyroby cukiernicze i inne na najwyższym poziomie smakowym .Piłem wyszukane napoje, jadłem i żyję. To dobrze, że kawiarnia dołączyła do pięknego towarzystwa.Biel wystroju wnętrza działa na mnie pozytywnie i twórczo. Podczas imprezy    kawiarnia ufundowała wino oraz lemoniadę o smakach rabarbarowym i limonkowym. Napoje wykwintnej marki – John Lemon. Bardzo ładna gra słów nawiązująca do Johna Lennona . Dnia 28 marca 2016r., czwartek, przybyłem do kawiarni, by ustalić kilka szczegółów kulinarnych potrzebnych do tego eseju.

Z Piotrem Wiśniewskim rozmawiałem na najwyższym poziomie kultury osobistej.Zostałem później poczęstowany zmieloną kawą.Oczywiście nie jadłem jej na sucho, gdyż była zalana wrzątkiem .Do portfela nie musiałem sięgać. Dzięki tej kawie dostałem szału uniesień twórczych, co przyczyniło się do napisania tego eseju.

Trzeba podkreślić estetycznie i artystycznie wydany okolicznościowy plakat.Wykorzystano w nim wizerunek damy w zmysłowej sukni i kapeluszu.Wszystko z lat 20 XXw. Plakat wzbogacił moją kolekcję pięknych, imprezowych druków .

Dama znajduję się też na wizytówce „Damosfera” Olgi Szarlińkiej. Olga wyrażając cichą, skromną nadzieję, że o niej napiszę dobrze, profilaktycznie postawiła mi kawę .Jak czytać powyżej, sprawę ma załatwioną pozytywnie.

Na zakończenie muszę napisać, że inne damy także mi dały m .ino czarną kawę zalaną gorącą wodą .Same damy nie były zalane przez co rozmowy były przepyszne.Niech tak zawsze będzie i o wiele więcej.

Jadąc autobusem dalekobieżnym do domu, zdjąłem wierzchnie ubranie prezentując m.in.festiwalowy krawat. zauważyłem, że pasażerowie łypali oczyma na niego.Byłem uniesiony duchowo,że nawet w autobusie „Art and Fashion Festival” oraz „II Warszawski Dzień Kapelusza” są kontynuowane. Żaba wykorzystana na mojej czapce jako element dekoracyjny, siedziała spokojnie w podróżnej torbie.
kotydwa