Drinki z łez

Drinki z łez


Jeżeli lubicie kulinarne eksperymenty, nie możecie ominąć pewnego zjawiska, które właśnie dało o sobie znać w Londynie.

Tak naprawdę marka Bompas & Parr obecna jest na rynku od 2007 roku. Dwóch panów, Sam i Harry założyło wówczas manufakturę produkującą desery z żelatyny. Zasłynęli dzięki temu, że zamiast tradycyjnych kolorowych i lekko trzęsących się  słodyczy odciskali w galarecie znane budynki. Londyńska Katedra św. Pawła jest przeważnie mandarynkowa, szkocki parlament truskawkowy, a krytycy zachwyceni, że w tak niekonwencjonalny sposób można łączyć architekturę z cukiernictwem.

Bompas i Parr nie poprzestali na żelatynie. W Dublinie specjalnie dla marki Guinness otworzyli ośrodek doświadczania smaku. Alkohol można dzięki ich wynalazkom wdychać i doświadczać jak zjawiska pogodowe. Kuchnia molekularna wydaje się przy tym odkryciem z odległej epoki.

Sam i Harry napisali do tej pory cztery książki, a ostatnio zaskoczyli po raz kolejny. Chcą przekroczyć granice smaku (być może także i dobrego) serwując podczas swoich warsztatów koktajle na bazie ludzkich łez.

Mają być prawdziwe, dla bezpieczeństwa pasteryzowane i bazujące na trzech głównych emocjach, przy których powstają. Bompas i Parr twierdzą, że płacze się ot tak, ze względu na zamyślenie oraz z powodów psychicznych. Jeżeli ktoś chciałby spróbować znaleźć różnicę w smaku, wystarczy zapisać się na zajęcia. Za 25 funtów będzie można wypłakać sobie taki napój samemu. I oczywiście odpowiednio go doprawić według wskazówek fachowców. Jeżeli ktoś będzie w okolicy londyńskiego Borough Market 15 grudnia o godzinie 19:00, to może spróbować i zdać relację osobiście. Więcej szczegółów na stronie firmy: http://bompasandparr.com/projects/view/bitter-tears/.

foto: flickr.com