Fryderyk Chopin i Rosjanie

Fryderyk Chopin i Rosjanie



Całkiem niedawno to było, gdy – ciemiężony dziś przez likwidatorskie zapędy polskiego Ministerstwa Skrabu – Państwowy Instytut Wydawniczy i Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, wydały wspólnie, z uwzględnieniem wszelkich zasad sztuki edytorskiej, książkę poświęconą Chopinowi i odbiorowi jego muzyki w Rosji. Książka odniosła sukces zarówno na Moskiewskich Targach Książki, jak i później na Targach Paryskich. To ponad 400-stronicowa, dwujęzyczna polsko-rosyjska antologia „Fryderyk Chopin w oczach Rosjan. Фридерик Шопен глазами россиян”, materiały do niej wybrał, przełożył i wstępem opatrzył właśnie Grzegorz Wiśniewski. Choziaż pozycja ukazała się w obchodzonym wówczas Roku Chopinowskim, nakład wciąż jest dostępny w polskich i rosyjskich księgarniach internetowych. A jest w tej książce smakowitości wiele zawartych zarówno w obszernym wstępie G. Wiśniewskiego pt. „O Chopinie w Rosji”, jak i w dokonanym przez niego wyborze listów, artykułów i esejów rosyjskich wielbicieli, ale też i krytyków muzyki genialnego Polaka. Od not prasowych z ostatnich lat życia Chopina, aż po wypowiedź z roku 2010 kompozytora, muzykologa i pianisty, prezesa Towarzystwa Chopinowskiego w St. Petersburgu, Siergieja Słonimskiego. Blisko sto nazwisk, a jedno ważniejsze od drugiego – niezależnie muzyk to, poeta, „czerwony” polityk Łunaczarskim, czy sam Lew Tołstoj stwierdziający, że „Polaków można kochać już za to jedno, że mieli Chopina!”

Do dziś nie maleje wśród Rosjan uwielbienie dla polskiego kompozytora, którego pierwsza na świecie „Edycja dzieł wszystkich na fortepian i obie ręce”, z adnotacją: „Edycję tę poświęca się Polakom”, ukazała się nie gdzie indziej, jak w Petersburgu. I to wiosną 1861 roku, czyli tuż po tym, jak w październiku 1860 r., podczas sławetnego Zjazdu Trzech Monarchów, na przedstawieniu galowym w warszawskim Teatrze Wielkim fotele oblano cuchnącym płynem. Kochają Chopinia nawet mimo to, że z koncertami jeździł, ale do Rosji nigdy się nie wybrał,

Nie ma też co kryć, że do dziś wśród Polaków znajdą się i tacy, co zakrzykną: „My ich nienawidzimy, a oni naszego Chopina grywją?!” Ano, prosze krzykaczy, nie tylko grywają, ale licznie i sukcesem uczestniczą w konkursach chopinowskich w Warszawie i na świecie. Osobnikom narodowości polskiej krzywo na to patrzącym wspomnianą antologię szczególnie polecam –

Wasz Kubuś Fatalista

Chopin w oczach Rosjan.” Antologia opracowana przez Grzegorza Wiśniewskiego, staraniem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i Państwowego Instytutu Wydawniczego, Warszawa 2010.

 

 

foto:flickr.com

  • Kubuś Fatalista

    Emocje jak na meczu, milionowa widownia, 130 godzin muzyki. 1 października w Filharmonii Narodowej w Warszawie rozpoczyna się 17. Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina.
    Najpierw będą koncerty inaugurujące – w czwartek 1 października przy fortepianie Martha Argerich (pierwsze miejsce w konkursie 1965 r.), po niej Nelson Goerner (wyróżnienie w 1995 r.), na podium dyrygenckim – Jacek Kaspszyk. Dzień później – Garrick Ohlsson (pierwsze miejsce w 1970 r.), orkiestrą i chórem dyryguje Wojciech Rajski. Transmisja w radiu i telewizji.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,18921699,konkurs-chopinowski-2015-czekalismy-piec-lat-tak-bylo-tak.html#ixzz3n1DfVf4X

  • Kubuś Fatalista

    Wspomnienie:
    „Moje życie zawsze było służbą muzyce Chopina” – mówił. W Warszawie 15 bm. zmarł Jan Ekier, pianista, kompozytor, pedagog.
    Jego największym osiągnięciem było doprowadzenie do ukazania się liczącego kilkadziesiąt tomów „Wydania Narodowego Dzieł Wszystkich Fryderyka Chopina”
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,16482366,Nie_zyje_Jan_Ekier__przewodniczacy_jury_Konkursow.html#ixzz3jB7oL015

  • Kubuś Fatalista

    W Zimbabwe też grają Chopina

    Większość zgłoszeń nadeszła od pianistów z Azji, aż 77 z Chin (wliczając w to Hongkong i Tajwan), co potwierdza olbrzymie, a przecież wciąż rosnące zainteresowanie Chopinem w Państwie Środka.

    Do konkursu chce stanąć aż 88 Japończyków (o 31 osób więcej niż pięć lat temu) i 47 pianistów z Korei Południowej. Wśród Europejczyków dominują Polacy (aż 56 pianistów) i Rosjanie (35 zgłoszeń). Są też 34 zgłoszenia ze Stanów Zjednoczonych.

    – Ale też – po jednym – z tak nietypowych krajów jak Zimbabwe czy Ekwador – dodaje Jerzy Michniewicz, kierownik organizacyjny konkursów pianistycznych w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina. Trudno jednak nie zauważyć, że największa fala nadchodzi ze Wschodu.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,17141712,Konkurs_Chopinowski_2015__rekordowa_liczba_zgloszen_.html#ixzz3iD0LmsBT

  • zofia

    455 pianistów z 45 krajów chce uczestniczyć w październiku 2015 r. w XVII Konkursie Chopinowskim w Warszawie. To rekordowa liczba w skali konkursów pianistycznych na świecie i o ponad sto większa niż w poprzedniej edycji

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,17141712,Konkurs_Chopinowski_2015__rekordowa_liczba_zgloszen_.html#ixzz3iCzVNaYP

  • Kubuś Fatalista

    A oto co nas czeka najbliższej jesieni:
    „…84 pianistów i pianistek zakwalifikowało się do 17. Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, który rozpocznie się w Warszawie 1 października br. W eliminacjach publicznych walczyło ponad sto osób z 27 krajów i 14 jurorów pod kierunkiem Katarzyny Popowej-Zydroń, którzy przez blisko dwa tygodnie, od rana do wieczora, w sali kameralnej Filharmonii Narodowej słuchali interpretacji o różnym poziomie jakości.A to dopiero początek przygody, zwanej Konkursem Chopinowskim (najstarszy pianistyczny turniej na świecie), której główna część rozegra się w październiku br. Do konkursu zakwalifikowali się wszyscy faworyci przesłuchań: George Li (Stany Zjednoczone), Ivett Gyöngyösi (Węgry), Charles Richard-Hamelin (Kanada), Alijosa Jurinic (Chorwacja), Dmitrij Szyszkin (Rosja) w czasie konkursu będą zapewne rozpalać emocje publiczności – jako artyści i jako rywale. Najbliżej chopinowskiego ideału wydaje się być Kanadyjczyk, muzykalnością najbardziej ujmuje Węgierka, a Rosjanin oszałamia wirtuozerią…” Niestety, z Polakami tym razem zdaję się będzie słabiej. Chyba że czai się jakiś „czarny koń”?! Kuba K.

  • Kubuś Fatalista

    O, jakie to miłe! Stara prawda jest taka, że Chopin wszędzie toruje nam drogę. Szkoda tylko, że nie zawsze umiemy z tej drogi korzystać. Pani Elżbieto, miło mi powitać Panią na naszej stronie. Dawno Pani nie czytałem. Czyżby Pani już była po urlopie? Jeśli tak, zapraszam częściej – Kubuś F. do usług Pani!

  • Elzbieta

    Fryderyk Chopin w Holandii.
    Co roku w holenerskim,najpiekniejszym ogrodzie swiata w Keukenhof pod Amsterdamem,odbywa sie kwiatowa wystawa poswiecona innemu panstwu.
    W 2012r. Polska byla promowana pod haslem;Polska-serce Europy; Przyczyna?do Keukenhof przyjezdza coraz wiecej polskich turystow,a polski rynek jest bardzo wazny dla exportu holenderskich cebulek i kwiatow.Symbolem wystawy w 2012 roku byla olbrzymia mozaika kwiatowa przedstawiajaca Fryderyka Chopina.Wizerunek Chopina utworzony zostal z 50 tysiecy kwitnacych kwiatow-cztery rodzaje tulipanow i hiacynty.Kwiatowy portret mial 12 m szerokosci i 20 m dlugosci.Podczas polskiego sezonu w Keukenhof byla tez wystawa o Koperniku,polskie tance ludowe i koncert chopinowski wsrod pieknych kwiatow.
    To taka mala ciekawostka o Chopinie.
    Elzbieta