Jak wyłączyć się z wirtualnego świata?

Jak wyłączyć się z wirtualnego świata?


Przenieśliśmy sporą ilość codziennych spraw do Internetu. Wystarczyło kilka lat, aby świat wirtualny na stałe splótł się z rzeczywistością i stał się jej nieodłączną częścią. Nikogo nie dziwią już elektroniczne przelewy bankowe, portale społecznościowe czy wszechobecne „lajki”, które stały się wyznacznikiem powszechnej aprobaty. Mówiąc krótko – żyjemy w Internecie. Czy w XXI wieku można odłączyć się chociaż na chwilę od sieci?

Wszystko jest dla ludzi – głosi stare powiedzenie i szybko dodaje – byle z umiarem. Właśnie w tym szczególe ukryty jest przysłowiowy diabeł. Prawie w każdym domu jest komputer podłączony do sieci, a w większości kieszeni i torebek znajdziemy smartfony wiecznie spragnione otwartego dostępu do WiFi. To nie jest jeszcze żaden problem – to zwyczajny postęp technologiczny. Prawdziwy kłopot leży w tym, że przestajemy wyobrażać sobie życie bez dostępu do sieci. I wcale nie chodzi o odcięcie od usług bankowych czy możliwości poinformowania najbliższych o tym, że spóźnimy się na kolację. Uzależnienie od sieci sięga znacznie głębiej i wiąże się z utratą samodzielności. Dawniej, aby zrobić coś nowego, trzeba było znaleźć kogoś z odpowiednią wiedzą, przekopać stertę książek lub do skutku próbować rozwiązać problem metodą prób i błędów. W dobie globalnej sieci, praktycznie każda wiedza jest na wyciągnięcie ręki i cała masa poradników przeprowadzi nas krok po kroku przez każdą czynność.

Czy to źle? Taki dostęp do wiedzy to przecież ogromna zaleta i znacznie szersze możliwości!

Owszem – jednak ta wiedza kończy się zwykle wraz z utratą zasięgu lub wyczerpaniem baterii w telefonie. Współczesny człowiek nie trudzi się już zapamiętywaniem i zdobywaniem wiedzy, bo ma ją przecież zawsze na zawołanie. Druga sprawa to brak prywatności. Społecznościowe portale obnażają nas coraz bardziej i praktycznie nie da się zrobić żadnego kroku samotnie. Niektórzy próbują prowadzić nawet podwójne życie – jedno prawdziwe i drugie wirtualne. Takie rozdwojenie jaźni z pewnością nie przynosi nic dobrego. Dlatego właśnie warto co jakiś czas wyłączyć się z wirtualnego świata. Jak zacząć taki elektroniczny odwyk?

Przede wszystkim warto znaleźć sobie jakąś pasję, która jest całkowicie realna. Można spróbować aktywności fizycznej lub jakiegoś ciekawego rzemiosła – ważne, żeby było to coś, w co można całkowicie wsiąknąć i zapomnieć przy tym o całym świecie. A zaraz potem warto chociaż na godzinę wyłączyć w domu router i spróbować poradzić sobie z jakimś problemem. Tak całkowicie bez pomocy Internetu, życzliwych bywalców forów i sfilmowanych tutoriali. Dlaczego to takie ważne? Bo smak prawdziwego życia można poznać głównie po satysfakcji, jaką odczuwa tylko ten, komu udało się dokonać czegoś samodzielnie.

Jedyny problem polega na tym, że takim zwycięstwem każdy chce się pochwalić. Najchętniej w Internecie…

Sebastian Banasiak