Jeden rok z życia Mozarta

Jeden rok z życia Mozarta


Mało kto wie, czym będzie się zajmował za dzień albo miesiąc. Są jednak ludzie, którzy mają dokładnie rozpisane najbliższe 25 lat.

Ian Page kieruje jedną z brytyjskich orkiestr. Już od 2006 roku jest pewien udziału w przedsięwzięciu, które potrwa aż do 2041. Nazywa się „Mozart 250” i stanowi przekształcenie muzycznego dorobku austriackiego kompozytora w nowoczesny projekt.

Jeden z najsłynniejszych Wolfgangów świata naprawdę nie nazywał się Amadeusz. Łacińska forma imienia, pod którym go znamy to w rzeczywistości tylko inna forma „Amade”, ukochanego przez Boga, jak sam zwykł o sobie mawiać. Mozart przyszedł na świat jako Wolfgang Theophilus, to drugie imię po grecku oznaczało właśnie bożego ulubieńca. Teofil nawiązywał do imienia jego dziadka, Gottlieba – o tym samym niemieckim znaczeniu.

Muzycy zajmujący się Mozartem 250 wiedzą, że np. w 2040 roku zagrają operę „Cosi fan tutte”, a w 2031 „Idomeneo”. Od dziesięciu lat bowiem odtwarzają wszystkie dzieła geniusza w chronologicznym porządku. Punktem wyjścia była 250. rocznica urodzin kompozytora w 2006 roku. Każdy kolejny rok przedsięwzięcia rozpoczyna się dużym koncertem, na którym można poznać nie tylko dzieła Mozarta, ale i poczuć klimat epoki. I tak rok w rok do 2041.

W obecnym roku przypada 250-lecie momentu, w którym kompozytor miał 10 lat i tworzył wówczas dwie symfonie. Razem z nimi orkiestra Iana Page’a wykona dzieła Vanhala, Becka, Jana Krystiana Bacha (syna Jana Sebastiana) oraz fragmenty Miss Celensis Haydna. Wielcy mistrzowie oraz twórcy czasem bardziej zapomnieni przez wieki – wspolnie z Mozartem składali się na wyjątkowy klimat epoki. Jeżeli komuś będzie po drodze z czasem i miejscem, na pewno warto zapamiętać, że jeden rok z Mozarta 250 odbędzie się w pigułce w londyńskim Wigmore Hall 19 stycznia.

foto: flickr.com