Lądowanie na planecie Wenus

Lądowanie na planecie Wenus


W 1975 roku, dzień po strajku na Islandii (link), na drugiej planecie od Słońca wylądowała radziecka bezzałogowa sonda kosmiczna Wenera 10.  Wystrzelona została 14 czerwca 2975 roku, jej masa całkowita wynosiła ok. 5 ton. Obiekt docelowo miał znaleźć się na planecie Wenus, która słynie z tego, że gdy chcemy zobaczyć wschód, patrzymy na zachód, a gdy chcemy przeżyć romantyczny zachód Słońca, musimy patrzeć na wschód. Dlaczego? Wenus ma rotację wsteczną, co oznacza, że obraca się w stronę przeciwną niż na przykład Ziemia.

Sonda składała się z orbitera i lądownika. Na orbicie Wenus obiekt znalazł się 23 października, a jego zadaniem było utrzymywać łączność z lądownikiem, który dwa dni później znalazł się na zachodniej półkuli planety. Orbiter miał również badać warstwy chmur oraz warunki panujące w atmosferze. Mózg maszyny składał się z ogromnej ilości mierników, liczydeł, spektrometrów, radarów i czujników.

Lądownik Wenery 10 znalazł się w odległości ok. 2200 km od swojej siostry Wenery 9, która lądowała na planecie 3 dni wcześniej. Sonda przesłała na Ziemię zdjęcia powierzchni tej gorącej planety – fotografie przedstawiały fragmenty ostygłej lawy przypominające naleśniki wypełnione zwietrzałymi skałami.

Na Ziemię miały dotrzeć także zdjęcia przedstawiające 360-stopniowy obraz planety, ale niestety, podobnie jak w przypadku Wenery 9, awarii uległa przysłona jednego z dwóch obiektywów. Z tego powodu do centrali lotów dotarły jedynie pół-panoramy ukazujące 180 stopni.

Wenus ma rotację wsteczną, czyli obraca się w drugą stronę niż większość planet Układu Słonecznego. Dlatego też Słońce na Wenus wschodzi na zachodzie, a zachodzi na wschodzie.

 

 

 

foto: https://upload.wikimedia.org