Łuna na Księżycu

Łuna na Księżycu


 

Wyścig o prymat w kosmosie swoje apogeum przeżywał dekady temu. Czy epoka podboju Księżyca kiedykolwiek powróci?

Okazja do zastanowienia się nad tym faktem jest idealna,  bowiem 11 września 1971 roku, równo 44 lata temu o powierzchnię Księżyca rozbiła się rosyjska sonda Łuna 18. Był to jeden z 24 oficjalnych pojazdów noszących tę nazwę. Jedna z poprzedniczek „osiemnastki”, Łuna 9 przeszła do historii jako pierwsza ziemska sonda, która z powodzeniem dokonała udanego lądowania na naszym satelicie. Podobnie do annałów kosmonautyki mogła przejść misja o numerze 15 starająca się ubiec amerykańską ekipę Armstronga, Aldrina i Collinsa z Apollo 11 w wyścigu o pierwszeństwo w pobraniu próbek księżycowego gruntu.

Misja sprzed 44 laty zamiast spodziewanych fragmentów terenu przyniosła rozczarowanie. Łuna 18 spadła na równinę zwaną Morzem Obfitości, czwartą pod względem wielkości spośród tego rodzaju formacji na Księżycu. Przerwana została dobra passa rosyjskich naukowców, którzy rok wcześniej z powodzeniem umieścili na powierzchni satelity lądowniki 16 i 17. Pierwszy przywiózł 101 gramów gruntu, drugi z kolei na Księżycu pozostawił pierwszy w historii łazik o nazwie Łunochod 1.

Dziś ciekawszy dla naukowców wydaje się Mars i to tam prawdopodobnie kierowane będą kolejne załogowe misję. Eksploracja kosmosu przestała być już jedynie domeną USA i Rosji, na powierzchni Księżyca oraz na orbicie Marsa swojego pojazdy umieszczali także Chińczycy i Indusi.

Rosjanie jednak nie tracą nadziei na kolejne księżycowe podboje i niedawno informowali o planach misji mającej na celu wybudowanie całej bazy na powierzchni satelity. Takiej z prawdziwego zdarzenia, zdolnej przyjmować astronautów i obsługiwać transporty z Ziemi. Chińczycy także planują coraz śmielej i przed 2020 rokiem liczą na lądowanie po tzw. ciemnej stronie satelity.

 

foto: pexels.com