Można łatwo stracić głowę

Można łatwo stracić głowę

 

Uwaga. Tym razem temat z tych bardziej kontrowersyjnych, dlatego osoby szczególnie wrażliwe na losy zwierząt nie powinny czytać tego tekstu. Jeśli jednak zdecydujecie się sprawdzić, co takiego wydarzyło się 10 września, pamiętajcie, że robicie to na własną odpowiedzialność. Tylko nie mówcie potem, że nie ostrzegaliśmy!

W poniedziałek, 10 września 1945 roku, do farmera Lloyda Olsena na kolację miała wpaść teściowa. Na tę okoliczność farmer udał się do kurnika po mięso. Oczywiście wszyscy wiemy, że na wsi mięso nie rośnie na półkach sklepowych, jak w mieście, tylko żyje w formie całego, biegającego i dziobiącego ziarno kurczaka.

Lloyd wybrał ptaka, zamachnął się toporem i niestety trafił zbyt wysoko. Większość pnia mózgu kurczaka Mike’a pozostała na kręgosłupie. Ocalało też jedno ucho, dlatego kurczak nie dość, że zachował zdolności motoryczne, to na dodatek słyszał, co dzieje się wokoło. Jeśli myślicie, że cała ta afera zakończyła się rosołem, jesteście w błędzie. Kurczak wykazał się ogromną chęcią, by żyć dalej mimo niedogodności – Mike przeżył jeszcze półtora roku i stał się wielką gwiazdą. Potrafił stroszyć pióra, próbował piać, ale z oczywistych względów wychodziło mu z tego żałosne bulgotanie.

O Miku rozpisywały się gazety, kurczak pokazywany był również w objazdowym muzeum dziwnych stworzeń – oczywiście rozsierdziło to obrońców praw zwierząt, co jest zrozumiałe, ale właściciel zwierzęcia nie narzekał. Podobno zrobił na tym dziwacznym przypadku niezłą sumkę.

Cała historia skończyła się tragicznie, o ile może być coś bardziej tragicznego niż przeżycie półtora roku bez głowy. W nocy w motelu, gdzie po pokazie na noc zatrzymał się farmer, Mike zaczął się dławić. Na nieszczęście Lloyd Olsen pozostawił strzykawki do oczyszczania i karmienia ptaka w miejscu, gdzie dzień wcześniej miał pokaz. Bezgłowy Mike umarł w marcu 1947 roku.

 

 

foto: flickr.com