No tea time

No tea time


Herbatka o piątej? Już nie te czasy. Według najnowszych sondaży Brytyjczycy przestają tak chętnie jak kiedyś pić herbatę.

Heraklit z Efezu zwykł mawiać, że wszystko płynie. Tym razem z duchem czasu odpływa moda na herbaciany five o’clock w Wielkiej Brytanii. Rodziny dysponują coraz mniejszymi budżetami, a to oznacza, że trzeba z czegoś rezygnować.

Na pierwszy ogień idzie herbata. W domowych środkach na każdy tydzień znajduje się średnio 531 funtów i 30 pensów, niby o 6 proc. więcej niż przed rokiem, jednak przy uwzględnieniu inflacji okazuje się, że to mniej niż jeszcze przed blisko 15 laty. Coraz droższe są opłaty za media, czynsz, a jedyny znaczący spadek notowano w ubiegłym roku w cenach paliwa. Za pozostałe dobra trzeba było płacic więcej.

Przeciętnie Brytyjczycy jedzą obecnie więcej czekolady, kurczaka, nie wydają praktycznie nic na DVD i chętniej kupują losy na loterię niż bilety do kina lub teatru. O wiele większym zainteresowaniem cieszą się siłownie, wysiłek fizyczny we własnym zakresie jest o wiele bardziej popularny niż chodzenie na mecze futbolu.

Trend na zdrowszy tryb życia widać w spadku zainteresowania papierosami, zamiast piwa sięga się częściej po wino. Zmiany dotykają nawet typowo brytyjskiej herbaty, na którą przeznacza się już mniej tygodniowo niż na kawę.

foto: flickr.com