Ludzie… do czego są nam potrzebni?

Ludzie… do czego są nam potrzebni?

opublikowane w Najnowsze Wpisy, Psychologia | 0

logohelenmoda

Ludzie

Często słyszę: „jestem aspołeczny”, „nie lubię ludzi”, „świat nie byłby taki zły, gdyby nie ludzie” itp. Coraz bardziej narzekamy na innych, wiele osób twierdzi, że inni ludzie nie są im do niczego potrzebni. Twierdzą, że najlepiej czują się we własnym towarzystwie,  że ludzie ich denerwują. Jednak to właśnie ci inni ludzie są dla nas zwierciadłem, dzięki któremu wiemy kim jesteśmy. To dla nich gramy tak, by przedstawić się w jak najlepszym świetle, dla nich chcemy dobrze wyglądać, być mądrzy, dla nich nawet chcemy się poświęcać. Bo przecież możemy być piękni, mądrzy, bogaci… Ale po co, jeśli nie mamy przed kim błyszczeć? Inni ludzie są potwierdzeniem naszej wartości i tego kim jesteśmy. Jak wszystkie naczelne, jesteśmy gatunkiem bardzo społecznym. Zwariowalibyśmy przecież, gdybyśmy byli zupełnie sami.

Bez wątpienia niektórych ludzi lubimy bardziej niż innych. Jedni od początku znajomości przypadają nam do gustu, inni wręcz przeciwnie. Jeszcze inni zyskują przy bliższym poznaniu lub znacząco tracą w naszych oczach im lepiej ich poznajemy. Oczywiście są też tacy, których nie lubimy i nie polubimy nigdy. Poruszam ten temat, bo sama często na innych narzekam, mam potrzebę odizolowania się i przebywania we własnym towarzystwie. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, jak ważne są dla mnie wszelkie relacje – te bliższe i te dalsze. Doskonale podsumowała to moja przyjaciółka: „spójrz na nas – niby męczymy się w tłumie, mówimy, że mamy fobię społeczną, a jednak bez ludzi fiksujemy”. Lepiej bym tego nie ujęła.

Jak twierdził Arystoteles

– człowiek nie jest samotną wyspą, tylko istotą społeczną.  Albert Camus pisał, że „człowiek nie może obejść się bez drugiego człowieka, musi zaspokoić swój straszliwy głód braterstwa”.

 Psycholog Karen Horney mówi,

że do ukształtowania dojrzałej i zdrowej osobowości potrzeba wielu rąk i wielu serc. Od najwcześniejszego okresu życia aż po najstarszy wiek, osobowość kształtuje się zarówno w kontekście społecznym, w relacjach międzyludzkich, jak i pod wpływem osobistych wydarzeń życiowych oraz przeżyć. Nawiązywanie relacji międzyludzkich to nieodzowna potrzeba człowieka. To również najważniejsza praktyczna umiejętność społeczna, która pozwala normalnie funkcjonować w grupie. Człowiek to istota społeczna, która musi współpracować i współegzystować z ludźmi. Wszyscy świadomie korzystamy z pomocy innych, a mniej świadomie ulegamy wpływowi otoczenia. Można oczywiście próbować unikać kontaktu z innymi i przez to skazywać się na samotność. Taka postawa rodzi jednak rozgoryczenie, smutek, poczucie pustki i wyizolowania. Badania pokazują, że samotne życie może powodować pogorszenie się stanu zdrowia. Izolacja od przyjaciół i rodziny wpływa na jakość oraz długość życia człowieka. W przypadku chronicznej samotności w mózgu wzrasta poziom kortykoliberyny, co powoduje zwiększenie wydzielania kortyzolu, czyli hormonu stresu.

Psycholog John Cacioppo,

który prowadził badania nad jakością relacji i ich wpływem na działanie systemu immunologicznego doszedł do interesujących wyników. Poddał badaniu studentów mieszkających w jednym pokoju domu akademickiego i sprawdzał jak reaguje  ich układ odpornościowy w zależności od tego, czy osoby dzielące pokój darzą się sympatią, czy też nie przepadają za sobą. Okazało się, że osoby, które niespecjalnie się lubiły, częściej chorowały i odwiedzały lekarzy. To dowód na to, jak ważna jest jakość naszych więzi z innymi. Ciekawym faktem jest też to, że brak przyjaciół może być bardziej szkodliwy dla zdrowia niż  palenie papierosów! Badania, które prowadzono przez ponad 20 lat pokazały, że palenie tytoniu zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o 1,6%, tymczasem izolacja towarzyska o 2,0%.

Doktor Suzanne Steinbaum z Nowego Jorku pisze:

„Niezależnie od płci czy pochodzenia ważne jest, żeby mieć ludzi, którzy są w stanie wspierać nas emocjonalnie. Jesteśmy istotami towarzyskimi. Naprawdę potrzebujemy być otaczani innymi ludźmi. W otoczeniu przyjaciół, rodziny i miłości rozwijamy się, funkcjonujemy prawidłowo”.

Postanowiłam poruszyć ten temat wśród kilku przyjaciół. Spotkałam się z bardzo prospołecznym nastawieniem. Oto co powiedzieli moi rozmówcy:

Marcin, 30 lat: „Jestem z tych, którzy potrzebują innych. Uwielbiam działać w grupie, uwielbiam więź łącząca grupę ludzi. Poza tym uważam, że samemu nigdy nie osiągnie się takich rzeczy jak w grupie. Jeśli chodzi o narzekanie na ludzi, to narzekam tylko na polityków. Aczkolwiek wydaje mi się, że ludzie przykuwają zbyt dużą uwagę do tego „jak nas widzą”. Nie potrafimy ignorować tego, co myśli sąsiad o naszym samochodzie, domu, współpracownik o naszym ubiorze itd. Przykładamy wagę do szczegółów, nie potrafiąc skupiać się na naprawdę ważnych rzeczach. Druga nasza cecha to brak umiejętności racjonalnego sprecyzowania źródła problemu. Narzekamy na ludzi, że są źli, że coś nam nie poszło. Nie potrafimy spojrzeć w lustro i stwierdzić – ta porażka to moja wina, nikogo innego, muszę nad tym popracować”.”

Kasia, 25 lat: „Niestety ludzie są nam potrzebni. Niestety, bo człowiek jest okropną istotą. Człowiek jest z natury zwierzęciem stadnym i aby istnieć potrzebuje innych. I faktycznie – większość rzeczy, jakie robimy, to dla innych. Uczymy się od siebie nawzajem, poza tym grupa ludzi może zdziałać więcej niż jednostka, więc inni są nam potrzebni do rozwoju i osiągania celów.”

Ilona, 25 lat: „Ludzie wzajemnie się napędzają do dalszych działań. W czasach, kiedy liczy się każdy „lajk”, kiedy wystawiamy swoje życie do publicznego wglądu, zupełnie nie wiem jak można powiedzieć, że ludzi nie są nam potrzebni. Oczywiście wciąż pozostają ludzie, którzy żyją odcięci od wirtualnego świata. Jedziesz pociągiem, wkurza cię pan obierający jajko robiący smród w całym przedziale, wkurza cię sapiąca babcia w kolejce do lekarza, do którego przyszła w formie rekreacji. Wkurza cię zachowanie dziecka, które „piłuje mordę” (bo tak myślisz) w sklepie. Uważasz, że w takiej sytuacji postąpiłabyś inaczej niż dana osoba. Wszyscy oni cię denerwują i myślisz, że bez tego wszystkiego żyłoby się lepiej. To po co chcesz się im pokazać? W rzeczywistości także malujemy się, ubieramy czy czeszemy się dla ludzi. Jeśli ktoś powie, że robi to dla siebie, niech spojrzy na siebie, kiedy siedzi sam w domu. Czy wyjdziesz tak do pracy lub szkoły? Okazuje się, że przy tych wszystkich ludziach nie chcesz wyglądać jak kupa. Tak, kupa, taka, którą zostawił pies sąsiada, który również niemiłosiernie cię wkurza. Zapewne ty też ich czymś denerwujesz. Człowiek nie mógłby być samotną wyspą. To wszystko tworzy historię, ludzie są inni i mają różne potrzeby obcowania z innymi, ale nikt sam sobie nie poradzi, choćby nawet tak myślał. Pozdrawiam wszystkich ponuraków, życzę więcej optymizmu oraz dystansu do życia i siebie.”

Jan, 28 lat: „Uważam, że nie da się być samotną wyspą. Nie można być wtedy szczęśliwym. Widuję takich ludzi, którzy nie dbają o to, co myślą o nich inni, o to jak wyglądają,  jak się zachowują itp. i zazwyczaj są to ludzie, którzy nie mają z kim wyjść w pracy na papierosa, a w knajpach okupują bar i co piątek liczą, że ktoś zauważy ich wyjątkowość i za każdym razem tak samo się rozczarowują. Każdy ma jakieś małe sukcesy i porażki, którymi chciałby się pochwalić albo pożalić i nie ma osoby, która wytrzyma długo chociażby bez jednej bliskiej osobie, której może powiedzieć wszystko (i która nie jest mamą). Widziałem film o chłopaku w Afryce, który jest głuchy, nie zna języka migowego i nie ma totalnie żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym. Wyglądał na najsmutniejsza osobę na świecie. Jak zrobił na polu co miał zrobić, to siedział w chacie i patrzył w ścianę. Nie da się funkcjonować bez jakiegoś miłego słowa od innej osoby, choćbyśmy sobie wmawiali, że nas to totalnie nie obchodzi. Niektórym wystarczają dwie bliskie osoby, inni muszą mieć ich znacznie więcej, jednak każdy potrzebuje kogoś do uzewnętrzniania swoich frustracji i kogoś, kto cię zaakceptuje, choćby było się najdziwniejszą osobą na świecie.”

Wniosek? Nie narzekajmy tyle na innych, a pielęgnujmy relacje, bo gdyby nas ludzie nie denerwowali – bez nich przecież byłoby jeszcze gorzej.

Esklephttp://www.esklep.porthos.pl