Pochwała smutku

Pochwała smutku

opublikowane w Najnowsze Wpisy, Psychologia | 0

„Lubię jesień… Jesień jakby usprawiedliwia depresję, jesienią nie trzeba być młodym, zdrowym, aktywnym jak latem, jesienią można sobie popłakać, jesień to pora ludzi samotnych.” – Paweł Pollak

Idzie jesień, a wraz z nią krótsze, chłodne dni. Wielu z nas zaczyna odczuwać w tym czasie przygnębienie, ospałość, rozdrażnienie. A jeśli dopada nas chandra, natychmiast pojawia się pytanie jak jej zapobiec. Przecież nie możemy pozwalać sobie na słabość. Nie płakać, nie narzekać, nie zgrzytać zębami, że jest źle. Mamy być zawsze piękni, zadowoleni, tryskający energią i optymizmem. Być wiecznie szczęśliwym. Tego uczy nas dzisiejszy świat. Ja dziś wyjdę temu naprzeciw.

Napisano wiele na temat jesiennej chandry i jak się jej nie dać. Ale czy na pewno chodzi o to, aby się jej nie dać? Niezależnie od tego, czy jesteśmy bogaci czy biedni, zdrowi czy chorzy, samotni czy w związku, każdego z nas czasem dopada niechęć i poczucie bezsensu. Przecież bycie wiecznie szczęśliwym jest niewykonalne. Poza tym… jak napisał Goethe: „nie ma nic nudniejszego niż długi ciąg pogodnych dni”.

Gorsze samopoczucie jest traktowane jako defekt. Smutek, lęk, rozczarowanie, poczucie bólu istnienia i inne podobne emocje traktowane są jak wady. Nauczeni jesteśmy zwalczać każdą trudną emocję. Jak twierdzą psychologowie – niepotrzebnie, a nawet szkodliwie. Dlaczego? Bo takie emocje mogą być znakiem, informacją dla nas odsyłającą do czegoś głębiej. Akceptacja jedynie dla pozytywnych emocji sprawia, że ignorujemy system ostrzegawczy, w jaki wyposażyła nas natura. „Okazuje się, że niepotrzebnie utożsamiamy smutek z czymś złym. Bardzo często kojarzy się on negatywnie. Zakłada się, że oznacza samotność i wyobcowanie. Smutek jest też często mylony z pesymizmem. A to oczywisty błąd. Pesymizm to światopogląd i stosunek do świata. Smutek to stan ducha, którego źródłem może być brak poczucia spełnienia w dowolnej dziedzinie życia” – wyjaśnia Violetta Rymszewicz, doradca z zakresu Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Lecz ten stan ducha może mieć na nas naprawdę zbawienny wpływ. Z badań psychologicznych wynika, że tylko ludzie ze skłonnością do melancholii mają w pełni realistyczny obraz siebie i otaczającego świata. Wszyscy pozostali tak naprawdę się zakłamują – mówi dr Jacek Santorski, psycholog biznesu.

Co nam daje smutek?

Gdyby smutek nie był nam potrzebny, nie funkcjonowałaby z naszym życiu. Smutek skłania nas do przemyśleń, pomaga dogłębnie wsłuchać się w siebie. Może nas także uzdrawiać, bowiem łzy, które często mu towarzyszą oczyszczają, pozwalają uwolnić napięcie. Gdy jesteśmy smutni często zadajemy pytania, a w odpowiedziach odnajdujemy swoje priorytety. W trudnym dla nas czasie wnikliwiej analizujemy otaczający nas świat, a dzięki takim głębokim rozważaniom mamy większą szansę, by coś diametralnie w swoim życiu zmienić. Smutek pozwala nam też cieszyć się nadchodzącym szczęściem. Sprawia, że bardziej je doceniamy, w końcu „musi być czasem zimno, żeby poczuć, czym jest ciepło”. Mówi się, że smutek pomaga tworzyć. Dzięki rozstaniom czy utracie bliskiej osoby powstało wiele pięknych piosenek i wierszy. Wielu artystów twierdzi, że ich najlepsze dzieła powstały właśnie ze smutku. Co zaskakujące, smutek pożądany jest jednak nie tylko w branży artystycznej…

Pesymiści lepszymi pracownikami?

Nie wiadomo skąd wzięło się przekonanie, że to optymiści są najlepszymi pracownikami, że to ludzie radośni są kreatywni, że na rozmowie o pracę trzeba się uśmiechać i tryskać energią. To smutek i pesymizm nakręcają kreatywność i to właśnie tych cech powinni szukać pracodawcy u pracowników – mówi Violetta Rymszewicz. A to dlatego, że pomysły osób o takim typie osobowości są nie tylko kreatywne, ale i innowacyjne. Szukają nowych rozwiązań i to je zdecydowanie wyróżnia. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, nie myślimy o zmianach, nie szukamy nowych doznań i przeżyć. Dopiero poczucie braku i niedosytu sprawia, że czujemy się niespełnieni. A to nakłania do zmian i szukania nowych rozwiązań. Tak rozumiany smutek oznacza kreatywność.

W Polsce na przekór zatrudnia się jednak optymistów. To zwykłe lenistwo, bo optymiści są łatwiejsi w kontaktach międzyludzkich – zaznacza Rymszewicz. Badania wykazują, że optymistami łatwiej kierować, są bardziej otwarci i przez to podatni na zewnętrzne opinie i kontrolę. Może dlatego polscy pracodawcy tak chętnie z nimi pracują? Nie chcą mierzyć się z silnymi osobowościami. Bo wbrew pozorom pesymiści to zazwyczaj bardzo silne osobowości. Wiedzą, co robić, żeby zamienić wewnętrzne niespełnienie w sukces, są kreatywni i często myślą niekonwencjonalnie.

Nie zrozumcie mnie źle. Absolutnie nie namawiam do tego, by się smucić. Jestem tylko przeciwna udawaniu, fałszywym uśmiechom, grom i pokazywaniu wszystkim dookoła jacy jesteśmy szczęśliwi. Zwłaszcza kiedy nie jesteśmy. Jestem za tym, aby zdjąć ten pozorny uśmiech z twarzy, kiedy w rzeczywistości nie jest nam do śmiechu i popłynąć z cudowną melancholią, która czasem rozrywa nas od wewnątrz. Jestem za tym, żeby być sobą w każdej sytuacji. Żeby nie grać. Żeby pozwalać sobie na przeżywanie całego wachlarza emocji, jaki jest w każdym z nas i nie udawać, że niektóre z nich nie istnieją, bo kiedyś mogą wybuchnąć ze zdwojoną siłą.

komiks MikołajaRys. Mikołaj Kapusta