Święto wulkanów



Przed wiekami w starożytnym Rzymie 23 sierpnia obchodzono święto boga ognia i wulkanów. Odpowiednik greckiego Hefajstosa nazywał się Wulkan, ale czasami mówiono o nim także Mulciber.

Wiadomo nie od dziś, że głód nie sprzyja dobremu nastrojowi, dlatego starożytni traktowali swoich bogów jeszcze lepiej niż samych siebie. Rozgniewany Wulkan mógł w końcu zesłać gniew na skalę bezdyskusyjną, dlatego na wszelki wypadek, żeby go udobruchać, ofiarowywano w jego święto niewielkie zwierzątka. Najlepiej do tego celu nadawały się małe rybki.

Rzymianie nie rozumieli jeszcze natury i otaczającego ich świata w dzisiejszy sposób, dlatego np. pomruki wulkanów traktowali jako odgłosy z kuźni potężnego boga. Wulkan miał przy pomocy swojego ognia i metalu produkować broń dla pozostałych członków panteonu.

Niestety nie zawsze świętowanie było w stanie ostudzić wulkaniczne zapędy. W roku 79 n.e., 24 sierpnia, zaledwie dzień po Wulkanaliach, doszło do jednej z największych i najbardziej tragicznych erupcji w historii. Wybuch Wezuwiusza całkowicie zasypał Pompeje, Herkulanum i Stabie, grzebiąc ich mieszkańców żywcem pod grubą warstwą wulkanicznego popiołu. Tragedia sprzed blisko dwóch tysięcy lat okazała sie po wielu wiekach okazją do poznania starożytnej kultury. W zasypanych miastach wyrzucony z krateru pył doskonale utrwalił chwile sprzed kataklizmu, dając archeologom „pole do popisu”.

foto: flickr.com

Obserwuj Aleksandra Galewska-Tomańska:

Z wykształcenia muzyk, pedagog i pedagog specjalny. Zainteresowana tym, co dzieje się na świecie, doszukuje się zależności w zachowaniach międzyludzkich i bieżących wydarzeniach społecznych.