Dark Souls – symulator umierania

Dark Souls – symulator umierania

opublikowane w Cyberświat, Najnowsze Wpisy | 0

Miałeś dużo stresów w życiu i szukasz sposobu na wyluzowanie? Widzę, że przyda Ci się lekcja, a więc rozsiądź się wygodnie w fotelu i powtarzaj: „Już się nie martw, aż do końca twych dni, naucz się tych dwóch radosnych słów… Dark Souls”. Och jak cudownie to brzmi, ta…

A tak na poważnie, jeżeli chcesz zacząć grać w gry z serii Dark Souls, lepiej zamknij się w pokoju bez ostrych przedmiotów, zaopatrz się w miesięczny zapas relanium i umów z góry wizyty u psychologa,. ponieważ przed tobą prawdziwy festiwal umierania na milion różnych sposobów. Od dźgnięcia nożykiem przez zwykłego kościotrupa, poprzez spadanie z dachu, aż do różnych pułapek przygotowanych specjalnie dla ciebie przez „chiński”* zespół twórców gry.

Seria Dark Souls ma to coś w sobie, albo się jej nienawidzi, albo kocha. Choć oczywiście jest to miłość bardzo trudna, przeżywająca częste kryzysy, doprowadzająca do skrajnych emocji, niejednokrotnie do łez. Warto jednak przetrwać te gorsze chwile, aby przeżyć w późniejszym czasie radosne uniesienia spowodowane poradzeniem sobie z daną trudnością. Są one naprawdę wyjątkowe. Nie ma słów, które mogłyby je opisać – no może w sumie kilka by się znalazło, ale nie mogę przytoczyć ich w moim artykule

Dawka emocji wywołanych grą Dark Souls 2(Uwaga 18+):

Gry o mrocznych duszach są stworzone w old-schoolowym stylu. Seria Dark Souls przypominaj mi czasy, gdy wszyscy na osiedlu grali w tę samą grę dzieląc się ze sobą na podwórku podpowiedziami w jaki sposób przejść dany poziom. Oczywiście dzisiaj rozrosło się to do poziomu Internetu i nie trzeba wychodzić na podwórko, aby poznać słabości bossów. Wystarczy wpisać ich imiona w wyszukiwarkę google lub youtube. Bardzo miło wspomina się czasy, w których na każdego bossa w grze był jakiś specjalny sposób. Trzeba było go odkryć, a nie tylko tępo i szybko machać bronią oraz mieć nawalone tony HP, jak to bywa w większości dzisiejszych gier.

Rozgrywka oraz fabuła gry stoją na wysokim poziomie. Zostajemy wrzuceni do mrocznego, upadającego świata, który idealnie komponuje się z naszymi męczarniami przy jego  przechodzeniu. Klimat jest ciężki i odczuwalny w każdej sekundzie rozgrywki. Sama walka natomiast, wymaga oswojenia i wyuczenia się którejś z rodzajów broni jakie oferuje nam gra. Czasami lepiej walczyć słabszym mieczem, który mamy opanowany do perfekcji, niż ogromną maczugą robiącą boski damage. W Dark Soulsach nie należy po prostu bardzo szybko machać mieczem i wierzyć, że się uda. Jest to wręcz karygodny błąd, po którym wyświetlany jest napis:
Dark_Souls_PC_14
W Dark Souls trzeba obrać na każdego pojedynczego przeciwnika – nawet tego najsłabszego – jakąś taktykę i od początku do końca walki realizować ją bez brawury, czy pochopnych posunięć. Najdrobniejsze zlekceważenie przeciwnika, może zakończyć się naszą śmiercią.

12 kwietnia 2016 roku miała miejsce w Polsce premiera trzeciej odsłony serii, a w zasadzie to czwartej, bo pierwsza wyszła pod nazwą Demon Souls. Nie wiem jak wy, ale ja zacieram już ręce i tym razem nie mam zamiaru umrzeć nigdy. No chyba, że przez błędy w grze – większość moich deadów w poprzednich częściach była spowodowana Bugami, a przynajmniej tak sobie wmawiam 😉

Na koniec wszystkim, którzy mają zamiar zasiąść do tej wielce wymagającej gry życzę miłego umierania oraz wielkiej radości po pokonaniu bossa za 40 próbą.

 

*Oczywiście twórcami gry jest japońskie studio, jednak wielu graczy pod wpływem negatywnych emocji nazywa ich chińczykami.