Tajemniczy wirus

Tajemniczy wirus


Co pewien czas na świecie pojawiają się epidemie siejące prawdziwy postrach.

Przed kilkoma laty była to tzw. świńska grypa, do niedawna południowokoreański MERS, Afryka ledwo dała sobie radę z kolejną falą eboli, a obecnie po świecie szaleje wirus Zika.

Pojawił się w Brazylii, choć pierwszy raz dał o sobie znać w afrykańskiej Ugandzie przed 70 laty. Przenoszą go komary, wirus powoduje z początku objawy, które można bagatelizować jak: gorączka, wysypka, bóle stawów i mięśni, czasami połączone także z zapaleniem spojówek. Choruje na niego jedna na pięć zakażonych osób, wspominane dolegliwości nie trwają długo. Jednak Zika niesie ze sobą zagrożenie o wiele większe. Jeżeli komar ugryzie kobietę w ciąży, wówczas istnieje podejrzenie, że dziecko może urodzić się z tzw. małogłowiem (mikrocefalią).

Powiązanie komarów, wirusa Zika i mikrocefalii nie jest jeszcze potwierdzone, ale dane z Brazylii wskazują, że coś może być na rzeczy. W ubiegłym roku według różnych danych od 400 tys. do nawet 1,5 mln mieszkańców tego kraju zaraziło się wirusem, równolegle zaczęto notować rosnącą liczbę przypadków dzieci z małogłowiem.

Jak na razie nie istnieją skuteczne środki zapobiegawcze ani odpowiednie szczepionki. Rada dla kobiet spodziewających się dzieci jest prosta – najlepiej unikać podróży w rejony dotknięte Ziką. Władze natomiast radzą mieszkańcom, by ci odłożyli powiększanie rodziny na lepszy moment w przyszłości. Wciąż nie wiadomo, czy za rozprzestrzenianiem się wirusa stoi globalne ocieplenie, czy może wzmożony napływ turystów do Brazylii podczas mundialu w 2014 roku. Na choroby roznoszone przez komary nie pomagają także jednoznacznie dotychczasowe systemy prewencji stosowane w wielu krajach na świecie.

foto: www.freestockphotos.biz