Tłok na cmentarzach


O różnych fazach greckiego kryzysu nasłuchaliśmy się już dość. Miesiącami ciągnęły się informacje o niewypłacalności banków, protestach na ulicach, politycznych zmianach. Dziś zamiast greckich banków na pierwszych stronach gazet są emigranci, którzy głównie przez Grecję starają się dotrzeć do upragnionego Zachodu. W samej Grecji natomiast coraz gorzej zaczyna być na… cmentarzach.

To kolejna konsekwencja finansowych kłopotów. Grecy nie mogą pozwolić sobie na dodatkowe wydatki, państwo i obywatele muszą zaciskać pasa. Okazuje się, że koszty utrzymania miejsc na cmentarzu nie mieszczą się w okrojonych budżetach, bardziej opłacalne staje się wykopanie zmarłego niż dalsze opłacanie drogiej kwatery.

Grek zatem po śmierci nie ma za długo spokoju. Wykopuje się go ostatnio średnio po zaledwie trzech latach od pogrzebu. To także dodatkowy wydatek, ale wciąż procedura ekshumacji i złożenia kości w tzw. ossuarium kosztuje mniej niż miejsce na cmentarzu. Greckie miasta w ciągu ostatniego pół wieku znacznie się rozwinęły, ostatnio przybywa w nich mieszkańców w większym tempie również dlatego, że na wsiach bezrobocie jest wyższe. Ponad połowa wszystkich mieszkańców kraju mieszka dziś w dwóch miastach, stołecznych Atenach oraz Salonikach. Osiedla rozrastają się, a miejsc na cmentarze zostaje coraz mniej.

Ekshumacje na dużą skalę po krótkim czasie od złożenia ciał w ziemi oznaczają nie tylko problemy natury biologicznej – w ¾ przypadków zmarli nie składają się jedynie ze wspominanych kości, ale z pozostałych tkanek – to także ogromny problem natury moralnej dla kościoła prawosławnego. Mimo iż przed niemal dziesięciu laty przyjęto nowe prawo zezwalające na kremację, w kraju nie wybudowano do tej pory ani jednej takiej placówki. Zmarłych, zgodnie z wiarą, trzeba składać do ziemi, by tam mogli spokojnie czekać na zmartwychwstanie. Najbliższe krematoria można znaleźć dopiero za granicą w Bułgarii, co także stwarza nowy rodzaj turystyki. Od kłopotów finansowych trudno uciec nawet po śmierci. Tym bardziej, jeżeli udaje się Greka.

 

foto: flickr.com


 

Obserwuj Aleksandra Galewska-Tomańska:

Z wykształcenia muzyk, pedagog i pedagog specjalny. Zainteresowana tym, co dzieje się na świecie, doszukuje się zależności w zachowaniach międzyludzkich i bieżących wydarzeniach społecznych.