Zbyt słodko w Meksyku

Zbyt słodko w Meksyku


Temat diet bombarduje nas zewsząd, dlatego my… zbombardujemy was także! Uwaga, leci granat! Według dietetyków powinno się unikać węglowodanów, inni optują za tym, by na zawsze pożegnać się z tłuszczami, ale nikt nie będzie sprzeczał się z doradcami żywieniowymi, którzy nakazują zrezygnować całkowicie z cukrów.

Cukry niestety są zdradliwe, bo często nawet ich nie widzimy, przyjmując je w dużych ilościach. Nie musimy zajadać się słodkim kryształem wprost z cukiernicy, żeby przesadzić z dzienną potrzebną organizmowi dawką. Serwis CNN opublikował ciekawe zdjęcia (link), na których obrazowo przedstawione jest ile cukru pochłaniamy nieświadomie, myśląc, że nic złego organizmowi (i naszej wadze) nie robimy. Pal licho Coca-Colę (równowartość pod względem cukru to aż 5 batoników!), ale nie zgadniecie jak to jest z sokiem pomarańczowym. 100% sok (przynajmniej tak obiecuje etykieta) z tych owoców  dostarcza nam tyle cukru, ile 6 ciasteczek Oreo. Nawet zwykłe odtłuszczone mleko ma w sobie ukryty diabelski potencjał – jedna szklanka mleka wypitego na dobranoc to 4 owocowe gumy rozpuszczalne.

Producenci napojów prześcigają się w tworzeniu zdrowych, naturalnych, ale nowoczesnych jednocześnie płynów, jednak po niezbyt nawet dogłębnej analizie tabeli wartości energetycznej znajdującej się na tyle butelki możemy dojść do smutnej prawdy – nikomu nie można ufać. No dobrze, może trochę przesadzam. Niezaprzeczalnym faktem jest za to, że najlepiej jednak pić wodę – jeśli nie chcemy, by „zdrowe”, owocowe napoje bez naszej świadomości nas tuczyły.

My możemy zadbać o zdrowie naszych dzieci, wkładając im do plecaczka mineralną zamiast soczku 100% z Kubusiem Puchatkiem, ale kto zadba o nas? Jak na razie musimy się zatroszczyć o zdrowie sami, ale może politycy pójdą w ślad rządu meksykańskiego i nałożą podatek na napoje słodzone.

Na początku 2014 roku bowiem w tym środkowoamerykańskim kraju zarządzono, by każdy słodzony napój obłożyć podatkiem – podniesiono cenę o 1 peso na litr napoju. Szacuje się, że prawie 70% mieszkańców „cierpi” na nadwagę. Oczywiście, “co to za cierpienie, kiedy ciasteczka popija się colą” powiecie, ale rząd postanowił i tak też uczynił. Zarządzenie okazało się skuteczne. Analizy wykazały, że w 2014 roku Meksykanie kupowali średnio o 6% mniej napojów słodzonych, zanotowano także wzrost sprzedaży tych niesłodzonych o 4%, natomiast w grudniu 2014 spadek “popularności” słodkości w płynie osiągnął rekordową wartość 12%.

Meksyk stanowił dla producentów Coca-Coli jeden z najatrakcyjniejszych rynków, statystyki wskazują jednak, że gigant przemysłowy będzie musiał szukać fanów gdzie indziej. Nie wiadomo czy wzrasta świadomość wśród mieszkańców tego kraju, czy wpływ na wybór mają głównie względy ekonomiczne, ale jedno jest pewne – Meksykanie będą zdrowsi.

 

 

 

 

foto: pixabay.com