Przygody miliarderów czasem nie kończą się wesoło

opublikowane w Codziennik, Najnowsze Wpisy | 1

Co zrobilibyście, gdybyście grając na giełdzie papierów wartościowych dorobili się majątku? Zapewne ile ludzi, tyle pomysłów. Steve Fosset, podróżnik, który właśnie na giełdzie dorobił się fortuny, swoje zasobne oszczędności postanowił zainwestować w podróże. Ale nie byle jakie. Pasjami bił rekordy. Ma na swoim koncie między innymi dwukrotne okrążenie Ziemi odrzutowcem Cessną Citation (w 2000 roku) z rekordową prędkością, samotne okrążenie naszej planety balonem (2002 rok), opłynął kulę ziemską w 58 dni i 9 godzin na katamaranie Cheyenne – tym razem nie samotnie, a z 12-osobową załogą (2004 rok), a w 2005 roku samotnie, jako pierwszy człowiek obleciał Ziemię bez międzylądowań i bez uzupełniania paliwa w 67 godzin. Pokonał 36 787 km samolotem GlobalFlyer.

27 października 2004 roku Fosset ustanowił kolejny rekord – na pokładzie sterowca D-LZFN Friedrichshafen osiągnął prędkość 111,8 km/h. Ustanowił rekord prędkości dla tego typu maszyn, pokonując kilometrowy odcinek w obie strony.

Miliarder zmarł w 2007 roku w trakcie samotnej wyprawy sportowym samolotem jednosilnikowym Bellanca Super Decathlon. Wybrał się w nią 3 września. Kiedy długo nie wracał, postanowiono wszcząć poszukiwania. Steve Fosset posiadał zapas paliwa na co najmniej 4 godziny lotu, wykluczyć zatem należało brak energii zasilającej na powrót. Poszukiwania trwały 3 miesiące, po tym czasie żona wystąpiła o uznanie pilota za zmarłego, co zostało uprawomocnione przez sąd 15 lutego 2008 roku. Ponad pół roku później pewien turysta odnalazł w okolicy Mammoth Lake dokumenty Fosseta wraz z jego licencją pilota. 2 października znaleziono wrak zaginionego samolotu, ale nie doszukano się szczątków zmarłego. Ratownicy ustalili, że jest bardzo mało prawdopodobne, by ktoś mógł przeżyć taki upadek i o własnych siłach szukać pomocy. Pod koniec trzeciego dnia odnaleziono szczątki organiczne, trzeba było jednak przeprowadzić badani DNA, które mogłyby ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć, czy były to szczątki Fosseta.

4 listopada 2008 roku badania DNA potwierdziły zgon podróżnika, a 11 lipca 2009 roku ustalono, że przyczyną katastrofy były prawdopodobnie atmosferyczne prądy zstępujące, które nie pozwoliły lekkiej maszynie na wzniesienie się w celu uniknięcia kolizji ze zboczem góry.

Powyższa historia uczy, że może czasem lepiej zainwestować w dobre Play Station i polatać sobie wirtualnie, zamiast ryzykować. Chociaż… co to za życie bez ryzyka.