U Kucharzy w Arsenale – futurologia z kart menu

U Kucharzy w Arsenale – futurologia z kart menu

Golik1

Trzeci dzień świąt majowych.
W restauracji U Kucharzy w Arsenale w Warszawie przeglądaliśmy z Heleną kartę menu. Ciekawostką jest to, że na każdy dzień jest drukowane nowe menu, z umieszczanymi na tylnej stronie okładki  – w formie kartek z kalendarza –  społeczno -satyrycznymi grafikami wybitnego warszawskiego artysty Janusza van Golika. Każda ” data” ma wyszukany przez van Golika cytat dnia, który werbalnie podkreśla część rysunkową.
Obok codziennego komentarza  na uwagę zasługują przestrogi a’la przepowiednie przyszłości – swoista Futurologia* Polityczna z Kart Menu. Karty można zabrać ze sobą – na pamiątkę.

Po chwili dołączył do nas sam mistrz Janusz Golik

„Prawo obalone” – przywitałem  go cytując hasło dzisiejszego Menu.
Janusz uśmiechnął się.
– To jest oryginalny tytuł, krój czcionki z Konstytucji 3 Maja – powiedział.
Są dwa rodzaje kart – kontynuował van Golik.
Pierwsze to meni tygodniowe – grafika w takiej karcie jest aktualna przez cały tydzień,
a ceny obowiązują od godz. 12:00 do 18:00.
i drugi rodzaj tzw. „Menu Wieczorne”  gdzie ceny są nieco wyższe i codziennie jest nowa grafika.

9e29150aa2b7f56e2fb87553793ce557079067fe!4959188

Golik_TYTUL

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cytat dnia:

„Jesteśmy nadal społeczeństwem stanowym – z przewagą stanu nietrzeźwego”.
Stanisław Jerzy Lec

 

 U Kucharzy

Właściciel Adam Gessler kocha teatr, więc jak w każdej jego restauracji aktorzy – kucharze, kelnerzy – pomocnicy robili ruch większy niż o tej porze po południu na ul. Marszałkowskiej.

Wszyscy z ukłonem do klienta i to dosłownie.
Towarzystwo międzynarodowe. Słychać akcenty wschodnie, a w kuchni pracuje trzech czarnych jak heban kucharzy.


2cZARNY_ KUCHARZ_P

Z głośników płynęła delikatna muzyka międzywojenna, z efektem skrzypienia oryginalnych czarnych płyt winylowych.

Wśród gości, wiele było znanych telewizyjnych osobowości, Obok nich leniwi, wypasieni faceci z szerokimi ramionami,
i brzuchami ściśniętymi paskami skrywanymi pod marynarką.
Pomyślałem, że to są potencjalni klienci marki HQ. Wyobraziłem sobie nowy fason kapelusza – czapki, snapback wiszący na wieszakach nad płaszczami. Wspaniały widok.

Wieszak_p

Natomiast dziewczyny w ich towarzystwie były wychudłe i jakby specjalnie niedożywione, za to ruchliwe, rozbawione – żywe srebra.

Ubrane elegancko, powiem wręcz ekstrawagancko. Kolor wygrywa!
Nakryć głowy nie było. Zauważyłem tylko jedną zwariowaną miłośniczkę mody w czerwonym kapeluszu z dużym rondem. I młodą Kucharkę w ciekawej fantazyjnej czapce.
Podszedł do nas kelner. Nienagannie skrojony garnitur, postawa i wyraz twarzy  – nastawiony na obsługę celebrytów.
Wszystko OK, ale pieczywo podane jako „poczekadło”  jest nieświeże –  stwierdziła Helena.
Helena, ma niezwykłe artystyczne uzdolnienia kulinarne. Często rywalizowała w Kuchni ze  śp. naszą przyjaciółką Elą, autorką cyklu książek – wywiadów z artystami i przepisami ich ulubionych potraw pod wspólnym tytułem  „Gwiazdy gotują dla nas”.
Moim zdaniem Helena, wychodziła z tych bojów zwycięsko.
Kiedy ją poprosiłem, żeby wpadła ze mną do kilku warszawskich restauracji, żeby napisać o nich na naszym blogu, odpowiedziała:
Dobrze, ale ty wiesz, że ja się lubię czepiać?
Wiem – odpowiedziałem. Ale cóż…

Kucarz z nożem_dobry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

U Kucharzy w Arsenale

Zamówiliśmy śledzia w lnianym oleju z cebulką. Do tego surówka z drobno posiekanego jabłka i cebulki ze śmietaną i gotowany kartofel. Smakowało wybornie. Śledź to moja ulubiona przystawka  – stwierdził Janusz.
– Adam Gesler śmieje się nawet, że  nazwę trzeba będzie zmienić na Śledź a’ la Golik.

Sąsiedzi obok zamówili tatara.
Tatara – zauważyła Helena- kucharz przygotuje gościom przy stoliku.
Posiekana drobno tasakiem polędwica została przyprawiona i wymieszana w metalowej misce. Tatar nałożony na talerze z grzankami, smakował im wyśmienicie jak widać było po minach gości obok,

– Co zjemy na drugie danie? zapytałem.

–  Gesler otwiera na dniach na Krakowskim Przedmieściu restaurację pod nazwą Sztuka Mięs – odpowiedział  van            Golik.
– Głównym daniem tej restauracji będzie właśnie ten przysmak .Gessler poleca go również tutaj. Śmiało, popieram ten wybór – Janusz był wyraźnie podniecony/ Tutaj mam projekt kartu menu nowej restauracji
Złożyliśmy zamówienie u kelnera.
– Trzy razy Sztuki Mięs

sztuka_mies_menu_1 (1)

sztuka_mies_menu_2

7bdea37e68174277ff592a0b5c62d4276cefea75!4959188
Podjechała do nas wózkiem kulinarnym Kuchareczka w fantazyjnej czapce.
– Panie Januszu, uśmiechnęła się do van Golika – byłam pod drzwiami tej restauracji o której Pan ostatnio opowiadał, ale tylko pod drzwiami, do środka wstydziłam się wejść.
W restauracji Wielka Micha – odpowiedział uśmiechem na uśmiech Janusz.
Tak, Kuchareczka, nałożyła nam po trzy wielkie kawały mięs. Obżarstwu nie było końca.

A na deser wino białe wytrawne z polskiej winnicy spod Sandomierza i pascha.

Czy to jest oryginalna żydowska pascha? – zapytałem.
Oczywiście – odpowiedział kelner. – Biały ser zmieszany jest z białą czekoladą, miodem i bakaliami.
Pascha była znakomita.
Gosposia Lucjana* robiła dobrą paschę – przypomniałem sobie. – Lucek był Żydem – dodałem. – Tylko jej pascha miała biały kolor.
Pomału będziemy się zbierali –  Helena rozejrzała się po sali szukając wzrokiem obsługi.
Dobrze – kiwnąłem głową na znak zgody.

Przy pianinie usiadł pianista i zagrał sto lat, a goście z salki obok żywo mu wtórowali.
Następnie wstał i wyraźnie znudzony rozglądał się po sali. Zrobił kilka kroków i zatrzymał się przy naszym stoliku.
– Jak Państwo znosicie ten harmider – zagadnął nieśmiało.
– Nieźle – odpowiedziała Helena i uśmiechnęła się.
– Swoboda kucharzy, tłuczenie się garów, gwar, ruch gości tworzą domową atmosferę – kontynuowała.

Pianista Gessler_p

– Kiedy Pan będzie koncertował? – spytałem dla podtrzymania rozmowy.
Za 40 minut. Gram od 13:00 do 16:00, następnie mam przerwę i gram dopiero od 19:00. To oczekiwanie mnie trochę męczy – przyznał szczerze muzyk.
– Wpadniemy kiedyś posłuchać pańskiej muzyki – powiedziała   Helena.
Nie musicie specjalnie przychodzić – stwierdził muzyk zdecydowanym tonem.
Zaraz państwu zagram … dla pani „Jesienne róże” z repertuaru Mieczysława Fogga,  a dla Pana – odwrócił się do mnie – „Oczarowanie” z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego.

Palce pianisty lekko dotknęły klawiatury. Dźwięki, jak perły rzucane garściami, posypały się ponad głowami gości. Sala się uciszyła. Pianista bawił się dźwiękami. Melodie i improwizacje przeplatały się nawzajem.

Z Gessler-_1boku wyszedł facet, stanął oparty o krzesło i spoglądał po stolikach. To był Adam Gessler.

Pianista zdecydowanymi akordami kończył swój mini koncert. Rozległy się brawa. Gessler odwrócił się w stronę pianina i dołączył do braw. Słychać było głosy „bis! bis!”.

Prosimy o rachunek – zwróciłem się do przechodzącej kelnerki.
Pianista odwrócił się w naszą i spokojnym, matowym głosem powiedział:
– Kochani, specjalnie dla Pana Janusza, na bis, zagram melodię „Miłość Ci wszystko wybaczy” z filmu „Szpieg w masce”.
– Kiedy słyszę tę melodię – westchnął van Golik – widzę przed sobą postać Hanki Ordonówny.

Spojrzałem na kartkę z Kalendarza w menu. 1 maja , imieniny obchodzą Łucja i Otylia,

Cytat dnia: Wiosna, cieplejszy wieje wiatr,
Wiosna, znów nam ubyło lat.
                                                        SKALDOWIE
Ale o tym porozmawiamy innym razem.

Ryszard Porthos

.
Przykładowa „karta z kalendarza” z Menu restauracji U Kucharzy w Arsenale. Karty projektowane są, każda inna, przez 365 dni w roku przez artystę grafika Janusza Golika
.

*Lucjan – Lucjan Wolanowski (1920-2006) – podróżnik, dziennikarz, pisarz
Golik4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

U Kucharzy w Arsenale – restauracja:

Ul. Długa 52
00-238 Warszawa
Tel: +48 22 826 79 36

Przykładowa „karta z kalendarza” z Menu restauracji U Kucharzy w Arsenale. Karty projektowane są, każda inna, przez 365 dni w roku przez artystę grafika Janusza Golika.

Cyfra 13 „postawiona” została na głowie.

Na niej napisy:
STAN NEBRASKA
STAN TYMIŃSKI
STAN UPOJENIA
STAN WOJENNY
STAN GŁUPOTY

Cytat Tygodnia: ”

Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia”
– Jean Cocteau

*Termin „futurologia” wymyślił i wprowadził w 1943 roku Ossip K. Flechtheim, ale działalność nowa nauka rozpoczęła w 1962 roku, gdy rząd Francji powołał grupę „Roku 1985”, która miała za zadanie uzyskać informacje o przyszłości kraju. Wkrótce w Wielkiej Brytanii powstał projekt Mankind 2000, a 1965 w USA „Komisja roku 2000”, zwana też RAND Corporation. W Polsce badaniami przyszłości zajął się Komitet Badań i Prognoz „Polska 2000”. Większość z tych ośrodków z wielką ochotą prognozowały znaczne przemiany. Prognozy okazały się nietrafne. Żaden nie przewidział np. upadku ZSRR.
Źródło: wikipedia.

  • Hestia

    Spodobalo sie nam w innych restauracjach M. Gessler. Wiec zamowilismy stolik „U Kucharzy” na moje urodziny, ale na pewno więcej tam nie wrocimy. Jak p. Gessler nie zauwaza, ze te miejsce hanbi jej reputacje?… Czy ona w ogole czyta recencje na tripadvisor.pl, na facebook’u? Nie tylko my – więcej osob piszę, ze zostali oszukani, ze kelnerzy nie potrafią się ogarnąc… jej to nie obchodzi????
    W restauracji jest calkowity brak kontroli i koordynacji. Kelnerzy wyglądają na przypadkowych osob z ulicy, ktorzy po raz pierwszy trzymają garnek (zresztą, brudny) w rękach; inni – jak uczniowe w swoj pierwszy dzien w pracy. Obserwowalismy restaurację w ciągu kilku godzin. Przy jednym stoliku pracuje 4-5 osob, lecz to jest zupelnie nieefektowne, bo 4 z nich patrzą, a piąty kręci się tam i z powrotem: wstawia patelnie na sekundę na ogine, odstawia, leci po widelec, wyklada zimnego kurczaka na talerz, podgrzewa patelnie z resztą kurczaka i sosem, polewa zimnego kurczaka gorącym sosem, podaje… Wtedy się okazuje, ze klienci zamowili cos innego, ale „nie ma problemu, zjemy”….. Ludzie, takiego komizmu i porazki nie mialam jeszcze okazji obserwowac.
    Najlepsze bylo to, ze zamiast 120 zl (wedlug menu), policzono nam 170 zl. Kazde zamowione danie policzono o 10-50% drozej niz w menu. Zamiast przeprosin Pani z PRL probowala sie klocic….

    • Richard Porthos

      Dzięki za komentarz. Po zastanowieniu się, pomyślałem, że warto się przyjrzeć restauracji U Kucharzy w Arsenale – bardziej obiektywnie. Z tą małą poprawką, że nie jest to restauracja Magdy Gessler. Właścicielem jest Adam Gessler a więc całkowicie inna firma. Dotychczas byłem tam dwa razy, zawsze pozytywnie nastawiony emocjonalnie. Wrażenie pozostaje nadal dobre, chociaż muszę zgodzić się z niektórymi Pani uwagami na które wcześniej. przyznaję, nie zwróciłem uwagi.
      Może zachowanie personelu wynika z próby stworzenia atmosfery „luzu w starej gospodzie polskiej”. Stąd zasmolone garnki, które w żadnym wypadku nie mogą być brudne.
      Nie ma usprawiedliwienia na różnice w cenie. Cennik Menu do godz. 18:00 jest jednak tańszy chyba około 20 % od cennika po godz. 18:00. Pewnie tutaj wkradł się jakiś bałagan.
      Po starej znajomości z Januszem van Golikiem, przekażę mu Pani spostrzeżenia – może odważy się dać je właścicielowi restauracji Adamowi Gesslerowi.
      Jeszcze raz dziękuję za komentarz,
      z należnym szacunkiem
      Richard Porthos.

  • Ewa Sosna

    Byłam tam jakieś 3-4 lata temu i było tak, jak piszesz. Tylko siedząc przy stoliku spojrzałam na ścianę i … zobaczyłam coś bardzo mi znajomego. Z początku nie kojarzyłam. A po chwili : boszsz, to przecież Janusz Golik ! Tzn. jego grafika. Wtedy wstałam i przeszłam przez wszystkie komnatki – było ich (grafik) więcej! A teraz, jak piszesz, są jeszcze kartki z kalendarza. Super! Tylko… jak patrzę na jego wersję znaku Solidarności, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać… Cały Golik ! 🙂

  • Anna

    Opowieść bardzo zachęcająca do odwiedzenia restauracji. Jedzenie smacznych potraw w przyjemnym otoczeniu zawsze bardzo relaksuje, a i już wcześniej wiele dobrego słyszałam o talencie restauratorskim pana Gesslera. Tylko gdzie jest ta restauracja? Może adres?

    • Darek

      Witam i dziękuję za uwagi. Adres restauracji został dodany.