31. Warszawski Festiwal Filmowy

31. Warszawski Festiwal Filmowy


Już jutro rusza Warszawski Festiwal Filmowy. 10 dni, 111 filmów z 57 krajów. „Staramy się, żeby nasi widzowie jak najszybciej mieli dostęp do najnowszych i najciekawszych filmów, żeby mogli obserwować na bieżąco najnowsze trendy światowego kina. Widzowie WFF – zwykle jako pierwsi w Polsce – mogli kiedyś się zapoznać z amerykańskim kinem niezależnym, z kinem azjatyckim, latynoamerykańskim, irańskim, rosyjskim, rumuńskim. Zawsze istotnym elementem był czas, uchwycenie momentu największych sukcesów, wzlotu, apogeum. Chodzi nam o to, żeby pokazać film zanim dostanie Oscara, doprowadzić do spotkania z warszawską publicznością reżysera zanim ten zdobędzie nagrodę w Cannes. Nie gonimy za tymi, którzy już zdobyli sławę. Wspaniali reżyserzy tacy jak Michael Haneke, Cristian Mungiu, Ari Folman i setki innych byli gośćmi WFF zwykle zanim osiągnęli największe sukcesy.” – mówi Stefan Laudyn, dyrektor WFF.

Myślę, że warto wcześniej zaplanować sobie, które filmy chcielibyśmy obejrzeć, ponieważ wybór, jak co roku, jest ogromny.

„Rozkład jazdy” na pierwszy dzień festiwalu:

 

wff

Nasza obecność jest podwójnie ważna, ponieważ na pewno zyskamy na tym my – zarówno duchowo, jak i intelektualnie, ale zyskać mogą również twórcy, którzy walczyć będą o nagrodę główną w wysokości 100.000 zł, ale przede wszystkim o najważniejszą nagrodę każdego festiwalu – o Nagrodę Publiczności.
Wszystkie filmy prezentowane podczas WFF biorą udział w Plebiscycie Publiczności na najlepszy film Festiwalu. Zwycięzcą zostaje film najwyżej oceniony przez publiczność, głosującą po każdym pokazie. Wygrany film otrzymuje Nagrodę Publiczności, która nie jest nagrodą pieniężną. Niestety. Ale najważniejszy jest widz, prawda?

Opis filmów znajdziecie Państwo na stronie http://www.wff.pl/filmy/2015/dayafterday/2015-10-09