W Gronie Przyjaciół: Dwaj Muszkieterowie, Modelka i… Polska Pisarka!


Na zdjęciu, które ze swojego archiwum przysłał Raphael;

„Dwaj przyjaciele, i modelka.” Był taki radziecki film* w późnych latach 20-tych ubiegłego wieku. A oto jak to było 12 lat temu w Polsce. Dwaj przyjaciele – ja ( w środku) a z prawej, mój wierny przyjaciel Porthos, słynny projektant kapeluszy, natomiast po lewej, z kwiatem, słynna polska modelka.
A na oddzielnej fotografii moja i Porthosa wspaniała przyjaciółka, utalentowana pisarka Walentyna, jak zawsze z rękopisem w dłoni.

Walentyna

 Wdzięczny jestem, że los dał mi takich przyjaciół w drogiej dla mnie Polsce. A więc – Dwaj Muszkieterowie, Modelka, Przyjaciółka Pisarka i …!  Nawiasem mówiąc, nasza przyjaźń trwa ponad ćwierć wieku! Raphael!

„Два друга, модель и подруга”. Был такой советский фильм в конце 20-х прошлого века. А вот как получилось 12 лет назад в Польше. Два друга – я и (справа) мой верный друг Портос, знаменитый дизайнер шляп, слева, с цветами, известная польская модель. И на отдельной фотографии наша с Портосом преданная подруга, талантливый писатель Валентина, как всегда с рукописью в руках. Благодарен судьбе, что имею таких друзей в дорогой для меня Польше. Ну чем не Два Друга, Модель и Подруга? К слову, дружба наша насчитывает более четверти века!

DWAJ MUSZKIETEROWIE
DWAJ PRZYJACIELE

Polak i Ormianin, czyli
Ryszard Wrzesiński – szef PORTHOSA mieszkający w Warszawie
i Rafael Akobdżanian – dramaturg, aktualnie mieszkający w San Francisco.

Poznali się w Warszawie w 1990 roku. Wtedy Rafael Akobdżanian podarował Ryszardowi Wrzesińskiemu czapkę… ostatniego komunisty. Po tym zdarzeniu komunizm miał się coraz gorzej, aż wreszcie upadł. Pozostała po nim czapka, która wzbogaca teraz kolekcję Muzeum Modniarstwa i Naparstków PORTHOS-a.”

Rafael Akobdżanian, dramaturg, dziennikarz i podróżnik nie był w Polsce od 12 lat. Przyjechał tu na prapremierę swojej sztuki: „Gdy w dzień przeleci nocny ptak”, przetłumaczonej z języka rosyjskiego przez Walentynę Mikołajczyk-Trzcińską. Spektakl przygotował Teatr 2 Strefa a na miejsce inscenizacji reżyser Sylwester Biraga wybrał Dworzec Główny funkcjonujący już tylko jako Muzeum Kolejnictwa.

Dwaj Muszkieterowie przez ćwierć wieku i na zawsze, czyli oda do przyjaźni!

Od tamtej pory, nawiązana znajomość, dzięki chętnym, acz nie osobistym kontaktom, przekształciła się w przyjaźń. Czas cementował tę przyjaźń przez ostatnie 25 lat. W tym okresie PORTHOS otrzymał od Rafaela dyplom (…) Ten teatralny gest, a przecież całe życie Rafaela związane jest z teatrem, był pośrednim potwierdzeniem faktu, że sztuka kapelusznicza, którą zajmuje się Ryszard, również ma w sobie wiele z teatru.

dyplom-Rafaela

Kiedy modystka patrzy na głowę kobiety, w myślach otula jej włosy czy to filcem, czy sizalem, zdobi kwiatem, czy woalką i całkowicie zmienia zaganianą wielozadaniową kobietę w elegantkę na rodzinnym spacerze po Łazienkach, czy prawdziwą damę na oficjalnej uroczystości której już nikt nie wyobraża sobie nawet ze ścierką w dłoni, czy segregatorem pod pachą. Czyż to nie teatr? Ależ tak, i to w bardzo dobrej formie.

Uwaga – informacja specjalna na wyłączność czytelników Bloga z Kapelusza!

Komentarze nieprzyzwoitego Toma

Igrce tragikomiczne w jednym akcie 

  Raphael Hakopdjanian
tłumaczenie Walentyna Mikołajczyk Trzcińska

Ostatnio Raphael napisał sztukę „Komentarze Nieprzyzwoitego Toma” którą zadedykowa Ryszardowi. To najpiękniejszy dowód przyjaźni, o której sam pisze:

Drogi Ryszardzie! Mój bezinteresowny przyjacielu!

Bardzo dziękuję za wzruszający, wspaniały list.

W kilku słowach chciałbym wytłumaczyć, dlaczego postanowiłem dedykować sztukę właśnie

Tobie. Po pierwsze – dlatego, że nasza przyjaźń trwa nieprzerwanie już trzecie dziesięciolecie.

Po drugie – to przyjaźń nieprzesłonięta nawet jednym, śladowym negatywem. Po trzecie, bo

Ty jesteś zawsze w moim sercu. I najważniejsze, chciałem sztuką chociaż jakoś zbliżyć się

do Twej magicznej twórczości: Twoje kapelusze – to zadziwiająca historia przyszłego

oblicza każdej kobiety i każdego mężczyzny. Obrazu, który upiększają i uszlachetniają

modele Porthosa. W naszych stosunkach nie ma fałszu. Piszę do Ciebie z całego czystego

serca! I wdzięczny jestem losowi, że podarował mi takiego przyjaciela, jak ty! Walentyna

powiedziała mi o Twojej szlachetnej decyzji opłacenia przekładu sztuki. W naszych czasach

to nie jest prosty gest, to czyn, który poruszył mnie do łez!

Ściskam

Twój przyjaciel

Rafael Akopdżanian

Ten list jest tak piękny i wzruszający, że postanowiliśmy go przytoczyć, gdyż sam w sobie wyraża więcej niż tysiąc opisujących słów obcej osoby, a dostać taki list, to jakby włożono nam złotą koronę na głowę.

Raphael ma nadzieję się spotkać ze swoimi przyjaciólmi w Polsce przy okazji inscenizacj Nowej Sztuki być może jeszcze w tym roku.

Wspaniale jest mieć przyjaciół przez ulicę, z którymi zawsze, wszędzie i o każdej porze możemy zrobić wspólnie  to, czy tamto.

Przyjaźń jednak jest tak cudowną więzią, że nie słabnie proporcjonalnie do zwiększającej się odległości między przyjaciółmi, a może się bardzo wzmocnić, jeśli się tylko ze sobą rozmawia i od czasu do czasu wymieni miłym gestem.

Przez te 25 lat było wiele tych życzliwych rozmów. Rafael znając pasję Ryszarda, przekazuje, kiedy tyko może, nowe naparstki z różnych stron świata do Porthosowego Muzeum Naparstków. Wiele jest naprawdę wyjątkowych. Ryszard i polscy Rafaela przyjaciele również, kiedy i jak mogą włączają się w  jego działąnia w Polsce. 

Przez ćwierć wieku, z radością patrzą wstecz, z przekonaniem i pewnością trwania w tej wyjątkowej więdzi przez następne lata.

Jeśli drogi czytelniku, nie masz kogoś takiego, nie martw się. Spotykaj ludzi, nie pobieżnie, a tak prawdziwie. Wówczas zdarzy się cud. Znajdziesz rzadkie klejnoty przyjaźni, którymi  będziesz się mógł cieszyć przez wiele długich lat i których  nie da się ukraść. /RP/.


*PS. Niestety radzieckiego filmu nie odnalazłem
 na fanpage’u bloga  Piotra Plucińskiego trafiłem na cykl ciekawych omówień niemych filmów  Hitchcocka, z których jeden pasował mi do wątku o przyjaciołach i modelce Rafaela. Zapraszając na stronę Pana Piotra pozwalam sobie przytoczyć jego zgrabny opis perypetii filmowych bohaterów mistrza grozy:

Hitchcock – Ring (1927). Bardzo nietypowe dla Hitchcocka tło – boks. Nieco bardziej oczywisty motyw przewodni – miłosny trójkąt. Dwaj bokserzy rywalizują o kobietę, która jest narzeczoną jednego z nich – jak łatwo się domyślić konkluzja musi mieć miejsce w tytułowym ringu.

Film jest znakomicie nakręcony, pod względem stylistycznym z pewnością wyprzedza większość brytyjskich produkcji tego okresu. Hitch już nie tyle inspiruje się tu niemieckim ekspresjonizmem, co znajduje dla niego własne rozwinięcie – mnoży pomysłowe ujęcia, stosuje najrozmaitsze techniki, zbliżenia, triki wizualne. Efektem film oryginalny, ale i zaskakująco, jak na taką swawolę, spójny.

Mniejsze wrażenie robi fabuła – zdecydowanie lepsza w zawiązaniu, niż rozwinięciu – ale nawet tu Alfred nie zawodzi, dając nam jedną z ciekawszych postaci żeńskich tego okresu swojej twórczości. Dziewczyna grana przez Lillian Hall-Davis (której kariera skończy się wraz z nastaniem ery dźwięku; w 1933 aktorka popełni samobójstwo) jest postacią pełnowymiarową, w dużym stopniu niezależną i nieprzewidywalną. Piotr Pluciński.