Medycyna Chińska –  śmierć była blisko

Medycyna Chińska – śmierć była blisko


Porthos. Nakrycia głowy tworzone z pasji!

esklep02


Medycyna profilaktyki  – Rehabilitacja & Dobra dieta.

Mija kolejny dzień rehabilitacji. Jestem z niej zadowolony. Dobra dieta też skutkuje.
– Przez 5 dni schudłem 1,5 .kg – pochwaliłem się  fizjoterapeucie Sebastianowi.
– To mnie cieszy.Ciekawe czy zmniejszył Pan tkankę tłuszczowa czy mięśniową? – zastanawiał się Sebastian. W Pana wieku – kontynuował.- trudno będzie odbudować mięśnie, ponieważ komórki satelitarne odpowiedzialne za wzrost masy mięśniowej  z wiekiem zanikają. Dziecko ma ich około 7 do 8 %, u Pana zaś będzie ich 1% lub nawet  trochę mniej. Są specjalne wagi , które określają ilość tkanki tłuszczowej i masy mięśniowej – zakończył swój wywód rehabilitant.
Mam pociechę z tego chłopaka – pomyślałem sobie. Jego masaże przynoszą mi ulgę, a o teorii rehabilitacji też chętnie ze mną rozmawia.
Przypomniałem sobie, moją wizytę u Mistrza ZANGA i dreszcz strachu przeszedł mi po plecach.

Czytaj także:Rehabilitacja i katering dietetyczny na urodziny

REhabilitacja _pierwszy tytuł.

Medycyna Chińska czyli jak o mało co nie wyzionąłem ducha

Na przeciwko biura mojego kolegi Arkadiusza mieścił się gabinet Mistrza ZANG specjalisty od masażu i akupunktury. Któregoś dnia kiedy byłem u Arkadiusza powiedział on.
– Była  u  mnie asystentka Mistrza Zanga. Widziała, że źle chodzisz. Mówiła, ze zna Ciebie ponieważ  od wielu lat jest klientką  firmy. Porthos. Twierdziła że Mistrz postawi Ciebie na nogi.
Do biura, weszła drobna blondynka w średnim wieku. Barwnie opowiadała o naszej znajomości  kapeluszowej- nie potrafiłem jej sobie jednak przypomnieć –  i o tym jak Mistrza ZANG niejedną osobę wyleczył ze wszystkich dolegliwości kręgosłupa.
Umówiliśmy się na drugi dzień.
Przyszedłem punktualnie. Mistrz, typowy Chińczyk, niewysoki, dobrze zbudowany z fizjonomią komunistycznego urzędnika miał około 55 lat,
Wyjąłem swoje klisze kręgosłupa oraz opis i płytkę rezonansu magnetycznego. Mistrz wziął je w ręce, lecz ledwo na nie spojrzał. Zacząłem opowiadać o swoich dolegliwościach, Spostrzegłem, że Pan Zeng nic nie rozumiał.z tego co mu próbowałem wyjaśnić.
Blondynka pociągnęła mnie za rękę i mówiąc, że Mistrz już wszystko o mojej chorobie wie, zaprowadziła za kotarę gdzie położyłem się na plecach.
Po chwili podszedł Mistrz.  W milczeniu, krótko pomasował mi brzuch i podbrzusze i sięgnął po igły akupunktury. Igły były ogromne. Długie, cienkie, sprężynujące, wbijał je kolejno w moje podbrzusze, głęboko aż czułem jak wchodzą do  moczowodu.  Fala gorąca przeszła przeze mnie od rąk Mistrza przez igły, cewkę moczową do czubków palców u nóg. Mistrz zakończył wkłuwanie igieł  i odszedł do innego pacjenta, Zostałem sam. Początkowo dziwne uczucie zmieniało się szybko w ból, który rozciągał się od podbrzusza w dół. Nogi zaczęły mi drętwieć. Przestraszyłem się. Drętwienie i ból nasilały się.
– Hallo! Starałem się głosem ściągnąć do siebie asystentkę Mistrza. Halo! Bezskutecznie. Traciłem czucie w nogach. Ból był nie do wytrzymania.
– Halo, halo, darłem się  już nie na żarty.
Co się dzieje?, usłyszałem słodki głos blondynki za sobą.. Krople potu, wystąpiły mi na skronie.
Siłą woli wstrzymywałem okrzyki bólu.
– Proszę powiedzieć Mistrzowi – wykrztusiłem, że mam bezwładne nogi i straszne bóle podbrzusza.
– Nic Panu nie będzie – uspokoiła mnie blondynka i cichutko odeszła od mojej kozetki.
– Halo, halo, halo. AUUUUUUUU!!!!!. Darłem się bez żadnego skrępowania. AUUUUUUU!!!!!!!
Wreszcie podszedł do mnie  Mistrz ZANG. Zagryzłem, wargi, żeby chociaż przez chwilę przestać krzyczeć ale bezskutecznie. Ból przeszywał mnie na wylot i darłem się  jakby mnie obdzierali ze skóry..
Przez moment kątem oka zauważyłem chwilę wahania u ZANGA.
Czy zwątpi w swoją terapię  i skróci moje cierpienia?
Jednak nie, widocznie postanowił nie poddać się krzykowi pacjenta, bo odszedł nie mówiąc nic.
Jeszcze przez kilka minut darłem się jak zarzynany bawół, kiedy podeszli do mnie oboje. Mistrz usunął igły z podbrzusza, a blondynka powiedziała, żebym poleżał jeszcze  chwilę.
Stopniowo dochodziłem  do siebie, pomału wracało czucie w nogach..
– Jutro niech Pan odpocznie   i zapraszamy do nas pojutrze, a dzisiaj płaci Pan – ma Pan u nas specjalny rabat  zakomunikowała mi Blondynka – jedynie 280 zł.,.
Arkadiusz dzwonił do mnie kilkakrotnie z pytaniami, czemu zrezygnowałem z dalszych seansów  u Mistrza.
– Dopytują się o Ciebie – informował zatroskany.
W domu przeczytałem w internecie reklamówkę Mistrza ZANGA:

“Medycyna Chińska. Masaż tui na to starożytny chiński sposób leczenia; stosowano go już 2000 lat temu. Obecnie, obok starych, wypróbowanych zasad, specjaliści wprowadzają ulepszenia opierając się na naukowych osiągnięciach w dziedzinie medycyny. Leczenie masażem tui na odbywa się bez użycia środków farmakologicznych. Jego podstawową zasadą jest przekazywanie energii z zewnątrz i pobudzanie Qi, energii własnej pacjenta, poprzez silne uciskanie określonych punktów na jego ciele (często zbieżnych z punktami akupunktury). Energia zostaje jakby wtłoczona do kości lub osłabionego narządu.

Stosowanie tradycyjnej metody tui na nie powoduje żadnych skutków ubocznych. Czasami, jeżeli konieczne jest zastosowanie szczególnie silnego ucisku, może wystąpić ból w miejscach uciskanych wcześniej. Jest to jednak efekt przejściowy i w zasadzie występujący przy wszystkich masażach terapeutycznych.”

 Piątek. Dobra dieta ma się znakomicie; Spójrzcie Państwo  na dzisiejsze menu:

Piatek_IMG (1)

Medycyna – ruch to zdrowie

Ktoś zapyta dlaczego? Czyż to nie jest oczywisty fakt, iż ruch poprawia pracę wielu organów w naszym organizmie, ale również wzmacnia nasze mięśnie i kości. Dlatego jak najwięcej powinniśmy się ruszać. Co nie znaczy, iż mamy wykonywać nie wiadomo jakie ćwiczenia, ale na sam początek wystarczy regularnie odbywać spacery z całą rodziną.
Dla osób starszych współpraca z fizjoterapeutą  np. raz w tygodniu, może być rzeczą nieocenioną.

REhabilitacjaSebastian Kubiak. Rehabilitacja z Pasją!!!

Koniecznie zobacz: JULIA DYBOWSKA, DIETA POLSKIEJ ŻYWEJ BARBIE

 

Sprawdź co nowego mamy w naszym esklepie: www.esklep.porthos.pl


esklep02

foto: flickr


 

Zostaw Komentarz