Miłość przez Internet

Miłość przez Internet

 


Czy ktoś z Was przeżył lub przeżywa miłość przez internet? Uważacie ze taki związek ma rację bytu? Jak ta historia dla Was się skończyła? Pozytywnie czy to była totalna porażka.
Może ktoś z Was chce opowiedzieć o swoich przeżyciach. Taką historię rodem z „s@motnosci w sieci”.
Czekam na opinie.
Miłość przez  internet. Wydawać by się mogło, że temat miłości przez Internet jest już tak stary i oklepany, że nie będzie więcej się pojawiał. Okazuje się jednak, że jest to rzecz, która wciąż budzi emocje i nierzadko kontrowersje. Na początku powszechnego dostępu do sieci, istotnie była to rzecz, która wprowadziła do komunikacji międzyludzkiej nowe możliwości i zagrożenia. Przeżyliśmy już jednak ogromny wysyp wszelkiego rodzaju portali randkowych, forów dla singli i facebookowych grup służących do nawiązywania znajomości. Czy można jeszcze coś powiedzieć o miłości przez Internet?

 

Wszystko zależy od tego jak postrzegamy pojęcie „miłość przez Internet”. Jeżeli definiujemy ją jako sposób na poznanie drugiej połówki z użyciem sieci i późniejsze zauroczenie, spotkanie i szczęśliwy związek, to faktycznie niewiele można dodać. Internet jest po prostu innym sposobem komunikacji, który technologicznie ułatwił rozmowę i nawiązywanie znajomości. Co jednak, gdy miłość przez Internet ogranicza się tylko do cyberłączy? Czy możliwe jest stworzenie uczucia i związku, w którym nie ma możliwości fizycznego przebywania w jednej przestrzeni, np. z racji ogromnych odległości dzielącej dwie bliskie sobie osoby? Czy to w ogóle możliwe?

Takich przypadków jest znacznie więcej niż można przypuszczać. Ten problem dotyczy głównie młodych osób, które wciąż jeszcze są pod nadzorem rodziców, nie mają możliwości podróżowania i nie usamodzielniły się jeszcze na tyle by decydować o tym, że chcą np. wyprowadzić się ze swego rodzinnego miasta. Takich młodych ludzi są tysiące a ich dramat polega na tym, że Internet otwiera im możliwość komunikowania się z całym światem, ale rzeczywistość wiąże je w jednym miejscu. Czy chłopak z gór może zakochać się w dziewczynie mieszkającej nad morzem i stworzyć z nią udany związek przez sieć pomimo tego, że nie mają szans na to by się spotkać? Zdania są podzielone – większość zdecydowanie twierdzi, że to całkowicie bezcelowa aktywność, która zakończyć się musi prędzej czy później ogromnym rozczarowaniem. Jest jednak niewielki procent, który uważa, że prawdziwa miłość nie ma żadnych ograniczeń i może rozwijać się w każdych warunkach. Przecież mówi się, że „miłość przetrwa wszystko”.

Miłość przez internet

Ile jest osób, które wyznają sobie codziennie gorące uczucia z pomocą Facebooka czy e-maila? Nie wiadomo, chociaż wszystko wskazuje na to, że są to dość liczne przypadki. Pytanie powinno zabrzmieć: „czy potępiać takie związki?” i próbować zabezpieczać przed nimi swoich przyjaciół, znajomych i dzieci? Kwestia wydaje się być otwarta i prawdopodobnie rozwiążą ją same młode pokolenia. W tych wypadkach doświadczenie starszych użytkowników sieci wydaje się być nieco bezużyteczne, gdyż nie mieli oni do czynienia tak bardzo z możliwością globalnej komunikacji. Zanim zaczniemy pouczać kogoś o tym, że jego internetowa miłość jest tylko wirtualną iluzją, warto obiektywnie spojrzeć na sprawę i zadać sobie pytanie o to, czy stosunki międzyludzkie nie mogą również ewoluować wraz z techniką? Na początku do poznawania osób przez sieć wystarczył nam tekst wzbogacony emotikonkami, potem doszły możliwości rozmów głosowych i kamerki. Jesteśmy u progu technologii wirtualnej rzeczywistości, która jeszcze bardziej poszerzy nasze możliwości. Być może interakcje sieciowe w najbliższej przyszłości rozwiną się do takiego stopnia, że sieć będzie miejscem spotkań równie realnych co fizyczna wizyta w czyimś domu? Na te pytania odpowiedź przyjdzie niebawem i być może właśnie nauka i technologia będzie szansą na to by wielu nieszczęśliwych młodych ludzi mogło dzielić się swoją miłością mimo odległości i szczelnych granic państwowych. Stąd apel do badaczy na całym świecie – przyspieszcie prace nad teleportacją!

Sebastian Banasiak