NA TROPIE DOWÓDCY PUŁKU

NA TROPIE DOWÓDCY PUŁKU

opublikowane w Najnowsze Wpisy, Regionalia | 0

aaa NA TROPIE DOWÓDCY PUŁKU
Podczas Walnego Zebrania Klubu Kawaleryjskiego 18 Pułku Ułanów Pomorskich, jakie miało miejsce w 2014 r. w Mirowie koło Gdańska, omawiana była także sprawa redagowania Biuletynu „Ułani 18stki”. Wśród poruszonych problemów zauważono potrzebę napisania na podstawie istniejących materiałów noty biograficznej kolejnego dowódcy 18 puł. –płk. Kazimierza Kosiarskiego. Podjąłem się wykonać to zadanie. Szło mi nieźle i dość szybko, aż do momentu, gdy zacząłem zastanawiać się nad Cerkwicą, czyli miejscowością, w której Kosiarski spędził ok. 20 lat. W rozmowie telefonicznej z rtm. Sławomirem Ziętarskim pojawiły się wątpliwości co do miejsca pochówku Pułkownika. Nie pozostało nic innego, jak odszukać jego grób. Zadanie potraktowałem niemal jak rozkaz.

Cerkwica

Zadzwoniłem do proboszcza miejscowej parafii, wielebnego ks. Kazimierza Józefa Olejniczaka z pytaniem czy „podlega” mu cmentarz w Cerkwicy. Po potwierdzeniu spytałem czy pochowany jest na nim pułkownik Kazimierz Kosiarski. Ksiądz proboszcz zadumał się chwilę i powiedział, że nie jest tu tak długo, by zapamiętać wszystkie nazwiska osób spoczywających na przykościelnym cmentarzu. Ponadto stwierdził, że pułkownik to wysoki stopień i chyba nikogo o takiej randze wśród pochowanych nie ma. Jednak zainteresował się tym tematem i obiecał sprawdzić i popytać najstarszych mieszkańców. Wtedy poprosiłem o kolejną przysługę, by sprawdził w księdze parafialnej czy tam figuruje nazwisko Kosiarski. Ksiądz powiedział, że parafia jest młoda i księgi parafialne prowadzone są od lat 70-tych, a konkretnie od 1973 roku. Wtedy zaproponowałem, by jednak poszukać nagrobka pułkownika, który zmarł w 1974. Ksiądz Olejniczak poprosił, bym poczekał, a sam rozpoczął wertowanie akt parafialnych, by po chwili krzyknąć w słuchawkę: Jest, rzeczywiście jest ! Ucieszyłem się i ja, gdyż pierwszy krok został zrobiony. Pozostała jeszcze do zlokalizowania mogiła. Tu ksiądz proboszcz zaproponował, bym poczekał trzy dni, gdyż w tej chwili ma na głowie sprawy parafialne…

Po trzech dniach zadzwoniłem i dowiedziałem się, że niestety o mogile nikt z pytanych osób nic nie wiedział. Spytałem, czy na tym cmentarzu likwiduje się groby nieopłacane? Otrzymałem odpowiedź, że nie.

– To może była ekshumacja ? – kontynuowałem.

– Nic na ten temat nie ma w dokumentach – odpowiedział ks. Olejniczak i dopowiedział, bym zadzwonił ponownie za tydzień. Zgodziłem się, lecz po odłożeniu słuchawki targał mną niepokój. Spojrzałem na mapę, zlokalizowałem Cerkwicę i skalkulowałem drogę. Wsiadłem w samochód i ruszyłem. Po kilku godzinach tuż przed Gryficami (Cerkwica leży na Równinie Gryfickiej w gminie Karnice, w powiecie Gryfice; dojechać można z Płotów, Trzebiatowa, Kamienia Pom. Rymania) usłyszałem telefon, dzwonił uradowany ksiądz Olejniczak, mówiąc, że stoi przy grobie Pułkownika. Poprosiłem by poczekał na mnie. Nie mógł tego zrobić, lecz zaproponował, bym po przyjeździe na miejsce zadzwonił, bo jak zawsze w parafii ma dużo pracy. Wjechałem do Cerkwicy. Od razu rzucił mi się w oczy stojący na wzniesieniu stary kościół. Jak się dowiedziałem, zbudowano go w XV w. Przed 1945 był świątynią protestancką, dziś jest to kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wszedłem na cmentarz, spostrzegłem duży niemiecki głaz z ok. 1920 r., postawiony niemal na środku dla upamiętnienia dawnych mieszkańców Cerkwicy (niem. Zirkwitz) poległych w zmaganiach Wielkiej Wojny 1914 – 1915. Dodatkową atrakcją są kamienie z nazwiskami tych poległych, są one pojedynczo umieszczone przy wyrośniętych drzewach. Całość nosi nazwę Gaju Bohaterów. Podobny gaj znajdował się kiedyś w Łąkiem na Gochach, ale po II wojnie światowej drzewa mające symbolizować poległych z lat 194 – 1918 zostały ścięte, na szczęście pozostał wielce wymowny pomnik – kapliczka, na których wyryte są nazwiska tych, którzy zginęli, gdy szli z „cesarzem Wilhelmem na Paryż” i tych, co zginęli podczas II wojny światowej …

Grobu Pułkownika nie szukałem długo, znalazłem kwatery pochówków z początku lat siedemdziesiątych i idąc wzdłuż mogił, zauważyłem podwójny betonowy grób, a na nim napisy:

PŁK KAZIMIERZ KOSIARSKI KATARZYNA KOSIARSKA *15 II 1893 * 5 I 1913

+20 XII 1974 +27 II 1973

Mimo szarości grób wyróżnia się, gdyż nie leży w szeregu. Zlokalizowany jest niejako na środku małego placyku. Stanąłem przed mogiłą na baczność, jak żołnierzowi przystało, oddałem honor do mojej maciejówki i zameldowałem. Panie Pułkowniku, ppłk saperów Szutowicz melduje: odnalazłem Pana, KU CHWALE KAWALERII na rozkaz Klubu 18 Pułku Ułanów Pomorskich. Położyłem moją maciejówkę na płycie, zapaliłem znicze i postawiłem obrazek z wizerunkiem ułana. Tak jak potrafiłem najlepiej, zaśpiewałem nad mogiłą w poważnym wolnym rytmie:„Śpij kolego w ciemnym grobie, Niech się Polska przyśni Tobie.” Po cichej modlitwie zadzwoniłem do księdza proboszcza. Przyszedł szybko, był otwarty, bez typowej dla proboszczów wyniosłości. Porozmawialiśmy kilka minut. Opowiedziałem, co wiedziałem o Kosiarskim, zgodził się ze mną, że na cmentarzu leży wielki żołnierz, że jego droga życiowa winna stanowić przykład bezinteresownego poświęcenia dla ojczyzny, a mieszkańcy Cerkwicy i parafianie winni być dumni z tego, że taki człowiek jak płk Kosiarski żył wśród nich i razem z tymi, co odeszli, na wieki spoczywa na miejscowym cmentarzu. Pożegnaliśmy się serdecznie z postanowieniem, by zrobić coś dobrego dla pamięci o „kawalerzyście z dwoma Virtuti z Cerkwicy”.

Studzienka św. Ottona

Na koniec dowiedziałem się co nieco o samej wsi. Jej nazwę językoznawcy odnoszą do słowiańskiego wyrazu „cerkiew”, czyli kościół. Stąd Cerkwica i nazwa wzgórza kościelnego „Dzwonnik”, na którym stoi wspomniany kościół, świadczą, że miejsce to jest szczególne dla dziejów chrześcijaństwa na Pomorzu. Wymowną pamiątką jest stojąca za wiejskim stadionem pośród starych drzew „studzienka świętego Ottona” – typowa studnia zbudowana z dużych polnych kamieniami, przy której stoi kamienny obelisk z masywnym krzyżem. Według legendy św. Otton z Bambergu podczas swojej misji, idąc drogą Kamień Pomorski – Kołobrzeg, w miejscu tym zobaczył wielki tłum chcących się ochrzcić pogan. Był jednak problem, brakowało wody. Wówczas Otton uderzył pastorałem w ziemię i wkrótce trysnęło źródełko wody i rozpoczął się chrzest. O wizycie w Cerkwicy Apostoła Pomorza mówi wyryty w centralnym kamieniu obelisku niemieckojęzyczny napis „Geweiht dem Andeken an Bischof Otto vor Bamberg, den Apostel der Pommern, der hier 1124 und 1125 taufte”. Pod krzyżem widnieje napis polski SWIĘTEMU OTTONOWI BISKUPOWI BAMBERGU APOSTOŁOWI POMORZA KTÓRY CHRZCIŁ W LATACH 1124 – 1125. Niestety studzienka jest pusta. W roku 100. rocznicy wybuchu I wojny swiatowej warto udać się do Cerkwicy, by zobaczyć nie tylko „Gaj Bohaterów“, stary piekny kościół, ale by oddać cześć polskiemu żołnierzowi, uczestnikowi tamtych zmagań, zwycięskiemu obrońcy Ojczyzny z lat 1918 – 1921 i tragicznemu dowódcy z 1939 r. Żołnierzowi, który całą swoją wiedzę i umiejętności przez lata oddawał dla dobra 18 pułku ułanów pomorskich, kawalerii i Polski.

Pułkownik dyplomowany Kazimierz Kosiarski

Syn Ludomira i Zofii (wg księgi parafialnej w Cerkwicy – Ludomira i Kazimiery) urodził się w Skierniewicach 15.02.1893 r. Wychowywał się, podobnie jak płk Mastalerz, w Częstochowie, gdzie ukończył gimnazjum. W 1911 r. rozpoczął naukę w Średniej Szkole Mechaniczno-Technicznej M. Mittego przekształconej w 1915 r. w Średnią Szkołę Techniczną Wawelberga i Rotwanda w Warszawie. Była to szkoła o wysokiej renomie kształcenia technicznego, stąd bardzo szybko stała się kuźnią polskich inżynierów, ale Kosiarski wówczas robił inną karierę.

Walka o niepodległość i granice

Od 10 października 1914 r. służył jako ochotnik w 1 szwadronie 1 pułku ułanów Legionów Polskich. W 1915 r. został ranny. Na froncie przebywał do 1916 r. W pierwszej połowie 1917 r. jako podoficer z cenzusem ukończył kurs aspirantów (szkołę oficerską przy 1 p.uł. ?). W czasie kryzysu przysięgowego został w lipcu 1917 r. internowany w Szczypiornie, następnie przebywał w Łomży, skąd został w sierpniu 1918 r. zwolniony. W listopadzie tr. wstąpił do odrodzonego Wojska Polskiego. Jako oficer w stopniu podporucznika brał udział w tworzeniu w Radomsku tzw. szwadronu noworadomskiego ( dywizjon szwoleżerów ziemi radomskowskiej ) dowodzonego przez porucznika Jankowskiego, który w 12 grudnia 1918 r. przyłączył się w Przemyślu do oddziału beliniaka rtm. Antoniego Jabłońskiego. Pod koniec grudnia 1918 r. bił się z Ukraińcami pod Przemyślem, został ranny w boju pod Czyszkami (styczeń 1919 r.). Razem ze szwadronem Jabłońskiego znalazł się w nowo utworzonym (r-z organizacyjny z 19 lutego 1919 r.) 11 pułku ułanów. Dowódcą pułku został mjr Mariusz Zaruski, późniejszy pionier żeglarstwa polskiego, taternik, twórca GOPR, adiutant prezydenta RP i generał brygady. W pierwszym rozkazie pułkowym z dnia 16 marca 1919 r. (rozkaz L 47) został przydzielony do 1-go szwadronu por. Edwarda Puttkamer- Kleszczyńskiego (pochodził spod Miechowa, późniejszy senator RP i po 19145 r. działacz polonijny w USA). Jego szwadronowymi kolegami byli ppor. Juliusz Dreszer (przyszły pułkownik, brat legendarnego generała Gustawa Orlicz-Dreszera) i ppor. Stanisław Królicki (ostatni dowódca 7 pułku strzelców konnych, zmarł z ran 17.09.1939 r.). Po krótkim okresie szkolenia, 7 kwietnia 1919 roku, wyruszył z Pińczowa na wyprawę wileńską. Pułk, po załadowaniu na transport kolejowy w Jędrzejowie, przejechał do stacji Mosty, skąd 13 kwietnia marszem pieszym dotarł do wsi Krasnowce. 16 kwietnia 1919 r. po trzech dniach postoju pułk otrzymał rozkaz marszu w kierunku Wilna. Przejście mostu na rzece Myła nastąpiło defiladą przed Naczelnym Wodzem o godz. 6.00. Potem przez Pawłowo, Misiewicze pułk jako straż przednia poszedł na Rudomino. 19 kwietnia 1919 roku około 2.00 był w Sołach. Potem była Lipówka, skąd zaatakował dworzec kolejowy w Wilnie. W Wilnie pułk otrzymał sztandar utkany jeszcze podczas okupacji niemieckiej. Przeznaczony był dla pierwszego polskiego oddziału, który wejdzie do miasta. 22 kwietnia pułk przeszedł do służby na polsko-litewskiej linii demarkacyjnej. Po czym w lipcu szwadron Kosiarskiego wyczerpany walkami pod Wilnem i Mickiewiczami odszedł ze swych stanowisk pod Sołami i przeszedł przeorganizować się do Mińska Mazowieckiego. W styczniu 1920 r. podczas walk pod Dyneburgiem został ranny. W kwietniu 1920 r. brał udział w wyprawie kijowskiej, potem w bojach odwrotowych. 16 lipca 1920 r. przeniesiono go do 16 p. uł. na stanowisko dowódcy szwadronu technicznego. Pułk walczył na kierunku południowo-wschodnim, pod koniec lipca i na początku sierpnia 1920 r. bił się pod Szczurowicami, Brodami i Jazłowczykiem, po czym trafił pod Białystok. Walczył pod Wisznicą Mętną, Milejczycami, Daszami. Por. Kazimierz Kosiarski wyróżnił się pod Milejczycami, gdzie szarżując na czele 2 szwadronu, wziął do niewoli kilkudziesięciu jeńców, demoralizując kolumnę bolszewickiego oddziału artylerii ciężkiej, co miało wpływ na jego całkowite unicestwienie. Potem wyzwalał Suwalszczyznę, gdzie wyróżnił się. Został dostrzeżony i za to otrzymał srebrny krzyż Orderu Virtuti Militari. Uczestniczył w bitwie niemeńskiej. W ostatnich dniach wojny z bolszewikami pułk przeprawił się przez Niemen i poprzez Puszczę Nalibocką, Raków, Radoszkowice, Iwieniec bojem pod Krzywiczami doszedł 14.10.1920 r. do końca swojej wojennej wędrówki. Pod koniec listopada transportem kolejowym pułk powrócił do Bydgoszczy, wśród wracających żołnierzy pułku był por. Kazimierz Kosiarski. Dekretem L 2548 z 19 I 1921 r. został zatwierdzony w stopniu por. ze starszeństwem od 1 IV 1920 r. Następnie w 1922 r. stopień zweryfikowano i został rotmistrzem ze starszeństwem od 1 VI 1919 r.

Na kolejnych szczeblach kariery

W okresie od lutego do lipca 1921 r. uczęszczał na I Kurs Doszkolenia Młodszych Oficerów Kawalerii w Grudziądzu. W 16 p. uł. wielkopolskich dowodził szwadronem. W 1924 r. został przeniesiony do 15 p.uł. w Poznaniu. 01.01.1927 r. otrzymał awans do stopnia mjr-a sł. st. kaw., następnie od 1928 r. pełnił funkcję kwatermistrza 16 p. uł. W 1929 r. urodził mu się syn Andrzej. Od czerwca 1929 r. do kwietnia 1930 r. był zastępcą dowódcy 16 p.uł. W międzyczasie, 01.01.1930 r., awansował do stopnia ppłk-a sł. st. kaw. W 1930 r. przeniesiono go z 16 p. uł. do 23 p. uł. w Postawach na stanowisko z-cy d-cy pułku. Od 01 maja 1932 r. dowodził 18 pułkiem ułanów pomorskich. Od września do listopada 1933 r. był słuchaczem VIII Kursu Oficerów Sztabowych Kawalerii w Grudziądzu. Awans na pułkownika otrzymał w 1937 r. Z tego okresu datowana jest opinia gen. Bortnowskiego typująca go na potencjalnego dowódcę brygady kawalerii. Następnie w lutym 1938 r. przeniesiony został do Dębicy, gdzie objął dowodzenie 5 pułkiem strzelców konnych.

Wojna obronna 1939

W wojnie obronnej Polski walczył w składzie Krakowskiej Brygady Kawalerii gen. bryg. Zygmunta Piaseckiego. Wyruszając na front, przekazał sztandar pułku do Ośrodku Zapasowego tej brygady w Dębicy. Po likwidacji ośrodka sztandar wywieziony został na Wschód i na południe od Brodów, w miejscowości Uhrynów na Podolu, ślad po nim zaginął. Pierwszym wojennym zadaniem dla Kosiarskiego i jego pułku było zorganizowanie obrony w rejonie m. Woźniki i Rudnik Mały. Intensywne przygotowania do jego wykonania trwały już w sierpniu 1939 r. Rano 01.09.1939 r. doszło na przygotowanym odcinku do pierwszego starcia z pododdziałami niemieckiej 2 Dywizji Lekkiej gen. Georga Stumme, jednak główny atak na pozycje pułku nastąpił 02.09.1939 r. o godz. 5.30; pod naporem Niemców szwadrony pułku oddawały pola nieprzyjacielowi. Trwało to do godz. 9-tej, kiedy nadszedł rozkaz dowódcy Brygady o odwrocie, który nastąpił wzdłuż drogi Woźniki – Zawiercie. 03.09.1939 r. pułk wyruszył w rejon Pradeł, w czasie marszu awangardą z 4 szwadronu dowodził osobiście Kosiarki. Niestety doszło wówczas do omyłkowego ostrzelania maszerujących strzelców przez 51 dywizjon pancerny. W godzinach rannych 04.09. nastąpiło zwycięskie starcie 3 szwadronu z niemieckim zagonem pancernym w rejonie góry Berkowej. Wieczorem 3 września wszystkie szwadrony pułku dotarły do Rokitna. W południe 04.09.1939 szwadrony pułku dotarły do Sędziszowa, gdzie obsadzono stację kolejową i drogi, ok g.16.00 nastąpił tu silny nalot niemiecki. Następnie pułk wykonał nocny marsz w kierunku Pińczowa, dotarł ok. 10.00 dnia 05.09.1939 r. i obsadził linię Nidy pod Sobowicami i przyczółek pod Pawłowicami. W dniu 06.09.1939 r. większych bojów nie prowadził, lecz stanął w Piasku Wielkim. 08.09.1939 wycofał się do Szczucina, a następnie 09.09. do Baranowa, w rejonie którego rozlokował się w Suchorzowie, gdzie rozpoczął dozorowanie brzegu Wisły. 10.09.1939 r. dostał uzupełnienie z Ośrodka Zapasowego w Dębicy. Następnie osłaniał wojska gen. Sadowskiego pod Tarnobrzegiem. Wieczorem. 12.09. nastąpiło przegrupowanie w rejon Rozwadowa połączone z przejściem Sanu, 13-go września przeszedł w rejon Janowa, stąd przez Frampol do Biłgoraja, gdzie 15-go września doszło do zwycięskiego starcia z niewielkimi siłami niemieckimi, niestety tego samego dnia 5psk otrzymał w lesie pod Korczawą silny cios z powietrza. W wyniku nalotu zginęło ponad 20 żołnierzy pułku. Do godzin porannych 16.09.1939 r. pułk osłaniał przeprawę brygady w okolicach Starych Króli. Po czym przeszedł do Biłgoraja, gdzie zaatakowały go znaczne siły niemieckie. Wsparcie GO „Jagmin” uratowały sytuację i nieprzyjaciel został z miasta wyparty. Pułk w nocnym marszu wyruszył w okolice Kosobud. 17.09. w rejonie Wólki Wieprzyckiej doszło do krótkiego starcia pospiesznie zorganizowanego dywizjonu pułku z silnym oddziałem niemieckim, który zatrzymano. Wieczorem pułk wyruszył w rejon Majdanu Wielkiego. Podczas marszu wpadł na własne pole minowe, byli ranni, a marsz z cichego od wybuchających min przekształcił się w głośny. Podczas bitwy pod Tomaszowem Lubelskim od 18 września 1939 r. w Krakowskiej Brygadzie Kawalerii faktycznie pozostał tylko 5 psk, który był zdolny do prowadzenia dalszych walk. 19 września 1939 roku, około godziny 7.00 płk Kosiarski wydał rozkaz natarcia na opanowane przez dwie kompanie niemieckiej 4 Dywizji Lekkiej wzgórze 323 w m. Tarnawatka w rejonie Pańkowa. Atak na wzgórze prowadził 2 szwadron dowodzony przez rtm. Jarosława Chodania, wsparty przez 2 baterię 5 dywizjonu. W godzinach południowych, po otrzymaniu przez Niemców wsparcia 63 pp z 27 DP strzelcy konni zostali wyparci. Ogólne straty 5 psk wyniosły 65 zabitych i rannych. W wyniku rozkazu gen. Z. Piaseckiego pułk zakończył swój szlak bojowy w Wojnie Obronnej 1939 r. Kosiarski był przeciwny kapitulacji, jednak rozkazowi się podporządkował. Kapitulował pod Ulowem 20.09.1939 r. o godz.10.00. Poszedł do niewoli, jednak część żołnierzy pułku kontynuowała walkę partyzancką do października 1939 r., niektórzy przeszli do konspiracji.

Niewola i czas powojenny

Po kapitulacji trafił do szpitala w Krakowie, skąd próbował uciec. Ucieczka się nie udała i w połowie listopada 1939 r. trafił do Oflagu II B w Choszcznie (niem. Arnswalde). W ramach zamiany razem z całym stanem osobowym oflagu został przeniesiony do Olagu II D w Bornem Sulinowie (niem. Gross Born), skąd wywieziono do Choszczna jeńców Francuzów. W 1943 r. przeniesiono go karnie do Oflagu VI B Dössel w Westfalii. Z niewoli został uwolniony w kwietniu.1945 r. Do kraju wrócił w 1946 r. i został formalnie zdemobilizowany. Zamieszkał w Międzyzdrojach, prawdopodobnie wraz z małżonką prowadzili ośrodek Funduszu Wczasów Pracowniczych. Według relacji wnuczki miał być osadzony w więzieniu przez UB w Świnoujściu, co nie znalazło potwierdzenia w dokumentacji IPN. Następnie w 1951 r. zamieszkał w Koszalinie, gdzie pracował w zagospodarowaniu przestrzennym miasta. Od 1955 do 1957 r. inwigilowany był przez służby bezpieczeństwa jako podejrzany o kontakty z elementami wrogimi, byłymi członkami nielegalnych organizacji z terenu miasta Koszalin, co w wyniku śledztwa nie zostało potwierdzone. Od 1957 r. stale uczestniczył w zjazdach koleżeńskich pułku, rokrocznie przyjeżdżał do Dębicy na święto pułkowe 9 czerwca. W święto pułkowe 09.06.2008 r. w Dębicy została odsłonięta poświęcona jego pamięci tablica pamiątkowa. Aktu poświęcenia dokonał ks. prałat Stanisław Fiołek, kapelan kombatantów środowiska 5 pułku strzelców konnych AK. Żona Katarzyna Kosiarska była pielęgniarką w szpitalu w Koszalinie i prowadziła też aptekę. Była jego drugą żoną, z którą miał córkę Christianę, po mężu Kępińską. Z pierwszą żoną miał syna Andrzeja, o którym nic nie widomo. Córka w Koszalinie ukończyła szkołę podstawową i LO nr 9. następnie Akademię Rolniczą w Szczecinie. Wolne chwile spędzał z pszczołami, miał pasiekę w Koszalinie- Rokossowie. Latem 1974 roku córka z mężem przeprowadziła się do Cerkwicy. Kosiarscy do tego czasu mieszkali samodzielnie w Koszalinie, lecz ponieważ ich stan zdrowia pogarszał się, zdecydowali się zamieszkać u córki. Cerkwica odpowiadała pułkownikowi i zażyczył sobie być pochowanym na miejscowym cmentarzu, który bardzo mu się spodobał. Gdy zmarł nagle 20.12.1974 r. (wg księgi parafialnej 22.12.1974 r.), jego wola została spełniona i spoczął na tym cmentarzu. Po ciężkiej chorobie dołączyła do niego żona. Faktycznie zmarła 27.11.1976 r . Na grobowej płycie rok jej śmierci jest błędny, gdyż kamieniarz się pomylił. Na Pomorzu mieszkają wnuki Kosiarskiego – Janusz i Krzysztof Kępińscy oraz wnuczka Maria, po mężu Gradowska.

Płk Kosiarski odznaczony był Krzyżem Virtuti Militari kl. 4. i 5., Krzyżem Niepodległości i pięciokrotnie Krzyżem Walecznych. Posiadał także Złoty Krzyż Zasługi.

Ppłk rez. Andrzej Szutowicz

Stowarzyszenie Saperów Polskich.

Literatura

Serwis Informacyjny miasta Dębica

Strona Pułku Strzelców Konnych

Olsztyńska strona rowerowa

Strona rodziny Stankiewiczów

Wielka Księga Kawalerii Polskiej. 5 pułk Strzelców Konnych. t.35., str.80. Wyd. Edipresse Polska SA. 2013

Władysław Stebnik Armia Kraków. str. 153,367,638,639,650. Wyd. MON 1989

Polski czyn zbrojny w II wojnie światowej. Wojna Obronna Polski. 366, 683 – 685. Wyd. MON

Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918 – 1939.16 pułk ułanów. Leon Kukawski. Historia pułku.str.12- 23.

Kazimierz Kosiarski „ Krótki życiorys str. 1,2,3.

Maria Gradowska Informacje o dziadku.