Najdłuższy tunel i niebieski banan


Dla ułatwienia podpowiadamy, że obie te rzeczy można już znaleźć w Europie.

Niebieski banan jest w niej obecny od dekad. To nieco żartobliwa i bardzo robocza nazwa rejonu o sporym zagęszczeniu ludności na naszym kontynencie. Jeżeli by zaznaczyć teren od północnej Anglii przez kraje Beneluksu, Szwajcarię, wschodnią Francję, zachodnie Niemcy, Szwajcarię i północne Włochy, wyjdzie z tego banan. Niebieski, bo tak najczęściej kolorowano go na mapach. Druga rzecz to tunel, który właśnie ukończono bijąc dotychczasowe rekordy.

Połowa naszego banana biegnie przez Alpy. Trudno by się po nich jeździło, gdyby nie wymyślono tuneli. Ten najnowszy, którego budowę dopiero co ukończono, liczy 57 km. To dużo więcej niż dotychczasowy rekordzista – tunel Seikan łączący wyspy Honsiu i Hokkaido. Dla porównania porównania brytyjsko-francuski kanał La Manche dysponuje blisko 38-km odcinkiem pod poziomem wody.

Tunel-rekordzista biegnie pod szwajcarską częścią Alp. Nazywa się Gotthard Base Tunnel, łączy kantony Uri i Ticino i tym samym daje możliwość przelotowego pokonania wysokich gór bezpośrednio z Niemiec do Włoch. Do tego jest kolejowy. Czas podróży między szwajcarską Lucerną a włoską Bellinzoną szacuje się na 1 godzinę i 25 minut. To o 60 minut mniej niż dotychczas, gdy trzeba było poruszać się dookoła.

Obiekt ma zostać otwarty w połowie następnego roku, obecnie rozpoczynają się jego testy. Chętnych do skorzystania z nowej trasy z pewnością znajdzie się kilku, na „bananie” mieszka bowiem 111 mln osób, dużo ponad 1/7 całej populacji kontynentu. Okolice przełęczy Gottharda od wieków były ważnym szlakiem handlowym między krajami. Gdy nie było jeszcze odpowiedniej technologii, najgorsze miejsca w Alpach trzeba było pokonywać za pośrednictwem wąskich mostów zwanych diabelskimi. Według legendy pierwszy z nich powstał, gdy pewien pasterz poprosił samego diabła o skonstruowanie kamiennej przeprawy. Zapłatą miała być dusza pierwszej istoty, która z mostu skorzysta, ale sprytny pasterz wysyłał przed sobą owcę. Wściekły architekt groził, że rozwali most wielką skała, ale i tym razem był na to sposób. Wystarczyło położyć na głazie krzyż i diabeł był bezsilny. Takie historie można w Alpach usłyszeć w wielu miejscach, jednak pierwotny diabelski most miał znajdować się właśnie w pobliżu nowego tunelu.

 

 

 

foto: flickr.com


 

Obserwuj Aleksandra Galewska-Tomańska:

Z wykształcenia muzyk, pedagog i pedagog specjalny. Zainteresowana tym, co dzieje się na świecie, doszukuje się zależności w zachowaniach międzyludzkich i bieżących wydarzeniach społecznych.