Nie zaśnij za kółkiem!

Nie zaśnij za kółkiem!


Prawo jazdy, mimo pewnych utrudnień na placu manewrowym, jest dość łatwym do zdobycia dokumentem w sposób legalny. Wystarczy wyjeździć odpowiednią liczbę godzin i zdać egzamin. Jednak prowadzenie samochodu nigdy nie będzie umiejętnością, którą można wykonywać automatycznie i z „zamkniętymi oczami” – po drogach jeździ coraz więcej pojazdów czterokołowych, a powszechny i łatwy dostęp do tego środka lokomocji sprawia, że trzeba zwiększyć czujność w trosce o swoje i innych bezpieczeństwo. Autami nie jeżdżą jedynie doświadczeni kierowcy jak Krzysztof Hołowczyc, ale także zwariowane nastolatki i osoby starsze ze spowolnionym i wydłużonym czasem reakcji na sytuacje dziejące się wokoło. Dlatego w każdej sekundzie trzeba być czujnym i uważnym.

Amerykańscy naukowcy prowadzący badania nad snem ostrzegają, że prowadzenie w stanie przemęczenia jest równie niebezpieczne jak jazda pod wpływem alkoholu.

Jeden na pięć wypadków spowodowanych jest właśnie przez osobę zmęczoną. Statystyki wskazują, że najczęściej zmęczenie podczas jazdy spotykane jest w grupie mężczyzn w wieku od 16. do 24. roku życia, a niebezpieczny czas, jak nie trudno się domyślać, to godziny nocne, między 23:00 a 8:00 rano. Okazuje się, że 10% amerykańskich kierowców przyznaje się, że zdarzyło im się zasnąć za kółkiem, a w Wielkiej Brytanii nawet jeden na ośmiu przysnął podczas jazdy.

Dane nie są radosne, dlatego, żeby zwiększyć bezpieczeństwo na drodze, zacznijmy od siebie. Najlepiej jest zaplanować sobie podróż tak, by móc robić sobie co dwie godziny piętnastominutową przerwę, a idealnie byłoby jechać z kimś, z kim można się po jakimś czasie zamienić miejscem. Jeśli jednak jedziemy sami lub z kimś, kto prowadzić nie może, pamiętajmy, że zmęczony organizm jest w stanie „otrzeźwić się” po wypiciu dwóch kaw i przespaniu choćby 15 minut – taka dawka kofeiny i odpoczynku znacznie zmniejszy ryzyko zaśnięcia za kierownicą i obudzenia się w najlepszym wypadku na drzewie. Lepiej także nie jeździć w godzinach nocnych, kiedy organizm przyzwyczajony jest do odpoczynku. Na pewno są tacy, którzy w momentach krytycznych chcąc podnieść sobie ciśnienie krwi włączają na pełną głośność muzykę rockową. Pamiętajmy jednak , że taki sposób ograniczyć może docieranie bodźców z zewnątrz, co może być niebezpieczne dla współużytkowników drogi.

 

 

 

foto: pixabay.com