O pałacu którego nie ma….

O pałacu którego nie ma….


W czerwcowe upalne dni zagnało mnie do Białowieży. A jak się jest w Białowieży, to się idzie do parku. A tamtejszy park nazywa się: Park Pałacowy. Skoro pałacowy – to  powinien być pałac. Otóż nie – w białowieskim Parku Pałacowym pałacu nie ma. Ale ponad pół wieku temu – był. Okazuje się, że miejscu, gdzie wcześniej stawały drewniane dwory myśliwskie polskich królów – z ostatniego korzystał jeszcze Stanisław August Poniatowski – z rozkazu cara Aleksandra III, rosyjski architekt francuskiego pochodzenia, Mikołaj hr. Rochefort, rozpoczął w 1889 roku budowę komfortowej puszczańskiej siedziby imperatorów. Tu ciekawostka: do wykonania mebli i ozdób wykorzystano wyłącznie gatunki drzew rosnących w Puszczy Białowieskiej. A istniejący do dziś wspaniały Park Pałacowy zaprojektował w stylu angielskim polski ogrodnik i planista,Walerian Kronenberg (1859 –1934). Kronenberg to jeden z najznakomitszych w XIX i XX wieku polskich twórców założeń ogrodowych,  mający na koncie ponad 300 parków i ogrodów, m.in. teren warszawskich wyścigów konnych na Polu Mokotowskim. W 1897 r. do carskiego pałacu doprowadzono linię kolejową, co sprawiło, że rodzina carska zaczęła gościć tu częściej, a chorowity carewicz Aleksy zapisał nawet w pamiętniku, że gdy umrze chciałby właśnie tu zostać pochowany. Jak wiadomo, historia zdecydowała inaczej i nie dane to chłopakowi było.


Pałac


Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości pałac gościł głównie naszych prezydentów oraz ich zagranicznych gości. To wtedy musiał zapaść w pamięć hitlerowskich notabli, bo nawet zbombardowanie w 1939 roku posiadłości przez Luftwaffe nie przeszkodziło Niemcom utworzyć w tymże pałacu – jak na ironię – centrum zwalczania oddziałów partyzanckich. Ostatecznie w 1944 r. obiekt został spalony przez wycofujące się z Niemcami odziały węgierskie. Co dowodnie świadczy, że nie zawsze – Polak-Węgier dwa bratanki.

W każdym razie, ten międzynarodowo wykorzystywany obiekt, gdyby przetrwał, stanowiłby znakomitą atrakcją turystyczną dzisiejszej Białowieży. Pozostał  historycznym wspomnieniem, któremu można się przyjrzeć jedynie dzięki albumowemu wydaniu „Białowieża, carska rezydencja” (Wydawnictwo Hartigrama). Unikalne zdjęcia i dokumenty zostały niedawno przypadkowo odnalezione przez autorki, Rosjankę i Szwedkę (Swietłana Czestnych i Karen Kettering) w petersburskim Państwowym Archiwum Historycznym. Książka miała już dwa wydania, drugie poszerzono o rozdział „Białowieska droga żelazna”, ilustrowany zdjęciami wnętrz reprezentacyjnych wagonów, którymi podróżowała rodzina ostatniego cara Rosji.

Na szczęście po dawnych właścicielach został właśnie wspaniały białowieski Park Pałacowy (ok. 50 ha powierzchni). Ocalała też tzw. brama kuchenna, zachowały się niektóre budynki towarzyszące: Dom Zarządu, Dom Marszałkowski, Dom Jegierski, Dom Szoferów, Dom Łaźni. W miejscu, gdzie stał pałac, dziś ma swoją siedzibę Dyrekcja Muzeum Przyrodniczo-Leśnego. Z zasadzonych tu przez Kronenberga 200 gatunków drzew i krzewów zachowało się blisko 90. Na terenie Parku znajduje się jeszcze najstarszy budynek Białowieży – drewniany dworek w 1845 roku, a na grobli przecinającej pałacowe stawy – najstarszy zabytek Białowieży: obelisk z piaskowca upamiętniający polowanie Augusta III Sasa z 1752 roku. Ale jak by nie patrzył, drzewa i krzewy trwalsze bywają od niejednej dynastii.

I tym to ważnym wnioskiem pozwalam sobie zakończyć opowieść o pałacu, którego wprawdzie nie ma, ale przecież był – Kubuś Fatalista.


  • Hello to every single one, it’s truly a fastidious for me to pay a quick visit this site, it contains helpful Information.