Tilt – wróg numer jeden!

Tilt – wróg numer jeden!

opublikowane w Cyberświat, Najnowsze Wpisy | 0

Wśród zawodników gier, takich jak Dota 2, League of Legends czy Counter Strike: Global Offensive bywają bardzo uzdolnieni ludzie, posiadający ogromne umiejętności i zasługujący na najwyższe pozycje w rankingach, ale z jakiegoś powodu nie mogą ich osiągnąć. Najlepszym przykładem jest znany w świecie e-sportu gracz vvvortic, który jak wszystkim wiadomo zasługuje na challengera! A teraz tak na serio. Prawdopodobnie największym rywalem graczy podczas wspinaczki na szczyt jest „Tilt”. Już wyjaśniam to dziwne pojęcie tym, którzy się jeszcze z nim nie zetknęli.

W szerokim rozumieniu “Tilt” to określenie stanu mentalnego gracza, w którym jest on niezdolny do podejmowania rozsądnych decyzji. Kluczową umiejętnością dobrego zawodnika jest panowanie nad wspomnianym tiltem. Łatwo to jednak powiedzieć czy napisać, lecz o wiele trudniej zrobić.
Za chwilę przedstawię wam różne sposoby radzenia sobie z tym problematycznym stanem emocjonalnym, ale najpierw poznajmy jego rodzaje. Najczęstszą formą tiltu jest pasywność, gdzie gracz przyjmuje postawę obojętną, przestając myśleć o tym, co robi. Chce szybko przegrać rozgrywkę, aby zacząć następną. Innym objawem jest agresja. Gracz stara zrewanżować się przez ofensywne i bezmyślne zagrania, które często kończą się jego śmiercią.

HaRqr

Aby skutecznie walczyć z tiltem, na samym początku musimy zadać sobie pytanie, co nas w ten stan wprowadza – przyczyny mogą być różne. Możemy wpaść w niego przez zły dzień, słabe zagrania, nieoczekiwane przegrane lub denerwującą konwersację na chacie z rywalami.
Skoro już wiemy, kim jest nasz wróg i co go prowokuje, to czy możemy z nim walczyć? Pewnie, że tak!
Pierwsze co musimy zrobić, to przeanalizować dokładnie sytuacje, po których wpadamy w tilt. Jeżeli są to przykładowo głupie rozmowy na komunikatorze tekstowym, najlepiej jest je całkowicie zignorować. Trzeba wyjść z założenia, że gramy po to, aby wygrać i żadne relacje międzyludzkie nie są nam potrzebne. Przy pechowych zagraniach należy szybko je przemyśleć, żeby ponownie ich nie powtórzyć. Nie należy również skupiać się na jednym przeciwniku, tylko powinniśmy uświadomić sobie, że to gra zespołowa i starać się grać cały czas dla dobra swojej drużyny. Można też próbować za każdym razem uzasadniać swoje zagrania. Wtedy często nie mając argumentu zdajemy sobie sprawę, że powtarzane przez nas akcje nie mają sensu. Jednak najefektywniejszym sposobem, gdy już wpadniemy w ten stan umysłu i nic z wymienionych wcześniej opcji nie pomogło, jest spokojne dokończenie gry, a później nierozpoczynanie następnej. Czy nie lepiej czasem po prostu odstresować się czytając ciekawe artykuły na Blogu z Kapelusza?

To właśnie serie gier na tilcie powodują nasze największe porażki. Każdy zawodnik sam musi wypracować swoją metodę walki z wrogiem numer jeden wszystkich graczy. Mam nadzieję, że moje podpowiedzi chociaż trochę wam w tym pomogą.