Niezwykły lot


Tym razem będzie o podróży do miejsca, które dość trudno znaleźć na mapie. Nawet tej od Google. Celem było bowiem przekroczenie granic ludzkich możliwości.

Jak inaczej można nazwać wspólny lot z największym pasażerskim odrzutowcem świata dwóch śmiałków wyposażonych jedynie w odrzutowe plecaki? Do tego niezwykłego zdarzenia doszło nad Dubajem na wysokości 1200 metrów. W dole las wieżowców, sztuczne wyspy w kształcie palmy a nad nimi Airbus A380 i dwóch panów z silnikami przyczepionymi do pleców.

Yves Rossy oraz Vince Reffet odważyli się na coś, czego do tej pory nie zrobił nawet sam James Bond. Co prawda w czwartym filmie z serii przygód dzielnego agenta zatytułowanym „Operacja Piorun” Sean Connery ucieka czarnym charakterom przy pomocy odrzutowego plecaka i radzi sobie z nim dość sprawnie,  jednak takiego wyczynu jak ten znad Dubaju nie dokonał jeszcze nikt.

Materiał z tego wydarzenia wygląda na pierwszy rzut oka jak fotomontaż, ale po chwili doskonale widać, ile wysiłku kosztowało ekipę nazywającą się Jetman Dubai, by utrzymać się tak blisko jumbojeta. Panowie ze skrzydłami na plecach przy A380 wyglądają jak mikroskopijne muszki. Możemy sobie tylko wyobrażać, jak niebezpieczne było zbliżanie się do ogromnego samolotu i jak szybko ten piękny spektakl mógł zakończyć się powietrzną tragedią. Wystarczył niewielki błąd, by Yves oraz Vince dostali się w wiry powietrza tworzone przez kolosa, który przy lądowaniu waży blisko 400 ton (maksymalna masa startowa to ponad 570).

Rossy to doświadczony pilot myśliwców oraz pasażerskich Boeingów. W 2008 roku skonstruował odrzutowe skrzydło, które stopniowo dopracowuje. Przy jego pomocy przeleciał już nad Alpami, Wielkim Kanionem, a także próbował przekroczyć cieśninę Gibraltar (niestety bez powodzenia). Pojazd rozwija prędkość do 300 km/h.

 

 

foto: Dubai International Airport